Droga do Vancouver 2010. Teraz trzy razy Engelberg

Po dwóch tygodniach przerwy skoczkowie narciarscy wznawiają rywalizację. W piątek, sobotę i niedzielę konkursy w szwajcarskim Engelbergu. Zdaniem Łukasza Kruczka, trenera polskiej kadry, tutaj zaczyna się prawdziwy sezon skoków.

Ostatnie zawody PŚ odbyły się w mikołajki w Lillehammer, gdzie czterech Polaków znalazło się w czołowej piętnastce. W historii zimowych startów naszych skoczków tego jeszcze nie było. Zaplanowane na poprzedni weekend loty w Harrachovie odwołano z powodu braku śniegu, w Szwajcarii warunki do skakania są, dlatego na skoczni Titlis odbędą się aż trzy konkursy PŚ.

- W ostatnich latach w Engelbergu zaczynał się dla nas właściwy sezon - mówi "Gazecie" trener kadry Łukasz Kruczek. - Pierwsze zawody, w Kuusamo i Trondheim, były z reguły loteryjne, rządził tam wiatr. W Engelbergu jest jeden z najspokojniejszych pod tym względem obiektów w Europie. Takie fajne miejsce do skakania, gdzie i nie ma perturbacji pogodowych i wiatr rzadko przeszkadza.

Ekipa Kruczka wyruszyła do Engelbergu w środę z Ramsau, gdzie trenowała przez kilka dni. Adam Małysz z Robertem Mateją i Maciejem Maciusiakiem w Austrii nie skakali, ćwiczyli w kraju. W środę wieczorem wszyscy - także z Hannu Lepistö, fińskim szkoleniowcem Małysza - spotkali się w Szwajcarii.

We czwartek, między 11 a 15, obiekt będzie do dyspozycji skoczków - kto będzie chciał, może trenować. Konkursy w piątek, sobotę i niedzielę o 13.45 na antenie TVP 1 i Eurosportu. Kwalifikacje każdego dnia w południe.

Małysz ma tajemnice... - Droga do Vancouver 2010 ?

Więcej o: