Małysz: W tych warunkach nie byłem w stanie nic zrobić

PRZEGLĄD PRASY - Nie chcę się usprawiedliwiać, ale sprawiedliwości w tym konkursie nie było. Mówi się trudno. Od początku mówiłem, że los może rozdawać karty i tak było, choć nie do końca - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Adam Małysz

Małysz, który w sobotnich Mistrzostwach Świata zajął dopiero 22. miejsce, zapytany o swoje skoki, wyznał - Pierwszy był całkiem dobry (...) ale szczęścia ewidentnie zabrakło. Wystarczy popatrzeć jak męczyli się ci, którzy skakali przede mną, lub tuż po mnie. Nie byli się w stanie przebić przez ścianę nieprzychylnego losu. Co do drugiego skoku, Małysz przyznał, że nie miał żadnych szans - Wiatr wiejący z tyłu był zbyt silny, strasznie spychał. Zresztą wystarczy spojrzeć na wynik Japończyka Noriakiego Kasai. Wylądował ponad sześć metrów bliżej.

- Nie chcę się tłumaczyć. Mógłbym powiedzieć, że mam 32 lata, że moja kariera zbliża się już do końca, ale to nie ma sensu. Wciąż wierzę, że jestem w stanie jeszcze czegoś dokonać - mowi polski skoczek i zapewnia, że w rywalizacji z czwartym zawodnikiem MŚ - Kamilem Stochem, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Co o starcie na MŚ powiedział Stoch - czytaj tutaj ?