Małysz: Na mistrzostwach mogą wygrać szczęśliwcy

PRZEGLĄD PRASY. - Nic nie będę obiecywał. Że wygram, czy że będę w trójce. Mogę zapewnić, że na tyle na ile mnie stać będę walczył o medal - powiedział "Dziennikowi" na trzy dni przed Mistrzostwami Świata Adam Małysz.

Małysz przyznaje, że mimo iż jest doświadczonym zawodnikiem impreza nadal robi na nim ogromne wrażenie. - To szczególne wydarzenie. Mistrzostwa świata i igrzyska zawsze wywołują emocje. Tam często rządzi przypadek, ale liczy się tez forma, wytrzymałość. Te imprezy rozgrywane są pod koniec bądź w połowie sezonu. Wygrywają mocni, albo szczęśliwcy - mówi skoczek.

Skocznia w Libercu na której odbędą się zawody nie jest za dobrze znana naszym zawodnikom. Sam Małysz wie o niej niewiele - Wiadomo tylko tyle, że bula jest wysoka. Dlatego jedzie my do Czech dość wcześniej żeby jak najwięcej potrenować. Podobno warunki na miejscu są podobne do tych w Beskidach.

Małysz opowiada również o współpracy z Hannu Lepistoe. Także w Czechach Fin będzie doradzać naszemu skoczkowi. - Jeśli jest on na miejscu to konsultuję się z nim, ale Łukasz Kruczek dalej udziela mi wskazówek. Gdy idziemy na salę, gram razem z resztą chłopaków. Później oni robią coś innego, a ja robię swoje. I tak to się kręci.