Trzech Rosjan uznanych za zdrajców. Wystartują mimo sprzeciwu Rosji

Duże zamieszanie w rosyjskim środowisku rajdowym. Trzech kierowców, Denis Krotow, Konstantin Żylcow i Aleksiej Kuzmicz wystartują w rajdzie Dakar, mimo sprzeciwu Rosji wobec przepisów FIA.

Rosyjscy sportowcy, choć część z nich jest przeciwko agresywnej wojnie z Ukrainą, mają ostatnio bardzo trudne momenty. W wielu przypadkach nie są dopuszczani do rywalizacji w najważniejszych sportowych imprezach i nie mogą nic z tym zrobić. No właśnie, czy nie mogą? Niekoniecznie. Pokazało to trzech kierowców rajdowych, znajdujących się na liście startowej zbliżającego się rajdu Dakar.

Zobacz wideo Zmiana składu? Thomas Mueller reprezentacji Polski ma pomóc Lewandowskiemu

Pakt z diabłem

Po rozpoczęciu się wojny Rosji z Ukrainą, władze FIA zdecydowały się na ciekawy ruch. Zawodników posiadających rosyjski paszport i licencję poproszono, by w celu kontynuowania rywalizacji na najwyższym poziomie podpisali dokument potwierdzający ich apolityczność i brak poparcia dla agresji swojego kraju. 

To okazało się być za wysokim płotem do przeskoczenia m.in. dla Siergiej Kariakin, który przyznał, że pisemne odcinanie się od polityki własnego kraju jest niedorzeczne. Z podobnego założenia wyszły też władze Kamaza, ekipy dominującej rywalizację w kategorii ciężarówek, które nie zdecydowały się zgłaszać swojego zespołu do zbliżającego się Dakaru.

Mick SchumacherOficjalnie: To koniec, Schumacher odchodzi z F1. Zespół ma nowego kierowcę

Trzech zdrajców

Kiedy opublikowano prowizoryczną listę startową przyszłorocznej edycji największego rajdu świata, rosyjscy kibice i działacze musieli mocno się zdziwić. Obecność na niej Denisa Krotowa, dobrze znanego w Polsce Konstantina Żylcowa i Aleksieja Kuzmicza, zważając na obostrzenia nałożone na rosyjskich kierowców oznacza bowiem, że musieli oni legitymować się licencjami innych federacji niż rosyjska, lub też podpisać wspomniany dokument, o czym rosyjska centrala musiałaby się dowiedzieć (i pewnie zawiesiłaby zawodników). 

Nie może dziwić więc fakt, że rosyjskie media przyjęły informacje o starcie ich rodaków w Dakarze dość chłodno. Portal championat.com napisał nawet, że możemy mówić o zdradzie. Co ciekawe, podobne jest zdanie kibiców, którzy w komentarzach, czy też na forach przyznają, iż są szczerze zawiedzeni postawą swoich ulubieńców. Wystąpienie przeciwko Rosji jest bowiem niewarte startu w imprezie sportowej.

Elektryczny samochód GreenTeam w czasie bicia rekordu przyspieszeniaNowy rekord świata w przyspieszeniu do 100 km/h. Jak w rakiecie kosmicznej

Przypomnijmy, że Dakar 2023 rozpocznie się 31 grudnia, a zakończy 15 stycznia. Cała trasa imprezy prowadzi przez Arabię Saudyjską, od wybrzeża morza Czerwonego, aż do Dammam, leżącego zaraz obok mostu łączącego kraj Saudów z Bahrainem.

Więcej o: