Marcin Turski nie żyje. Kierowca rajdowy miał 46 lat. Nie zdążył skorzystać z pomocy

Zmarł polski kierowca rajdowy Marcin Turski. 46-latek miał nowotwór jelita grubego, z którym walczył od ponad dwóch lat.

Marcin Turski zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Gdy dwa lata temu usłyszał od lekarzy, że ma złośliwy nowotwór jelita grubego, nie poddał się. Zaczął uczęszczać na chemioterapię, ale ta nie przynosiła oczekiwanych efektów. Jego rodzina i przyjaciele szukali innego sposobu leczenia. W tym celu założyli zbiórkę, która miała zostać przeznaczona na opłacenie specjalnej terapii za granicą. Zebrano prawie całość z wymaganych 150 tys. złotych. Turski nie zdążył skorzystać z tej pomocy. 

Zobacz wideo Kubica w Dakarze? "Musiałby uważać, żeby nie skończyć na dachu"

Marcin Turski startował w rajdach samochodowych i motocyklowych

Marcin Turski był mistrzem Polski w wyścigach samochodowych w 1995 roku. Potem przeniósł się do rajdów. W 1999 roku wygrał m.in. Rajd Warszawski, Rajd Kormoran i Rajd Elmot. Startował także w zaliczanym do WRC Rajdzie Monte Carlo. Jego największy sukces to zwycięstwo w Kryterium Asów na ulicy Karowej w Warszawie odniesione w 2002 roku. Ostatni jego start w samochodzie to Rajd Barbórki 2008.

Startował także na motocyklu. W 2009 roku był na podium terenowego rajdu RMF Morocco Challenge, w którym pojechał na motocyklu KTM 990 Adventure. Zajmował się także szkoleniami kierowców.

Przeczytaj też: