Kuba Przygoński wygrał Italian Baja

Kuba Przygoński wygrał Italian Baja i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Cross-Country.

Po udanym piątkowym prologu, polska załoga w MINI John Cooper Works Rally rozpoczęła z przytupem drugi dzień zmagań. Mimo że Kuba Przygoński i Tom Colsoul musieli otwierać trasę, świetnie poradzili sobie na trudnej, śliskiej nawierzchni. W niedzielę sytuacja powtórzyła się i polska ekipa zaliczyła najlepszy czas.

 - Ten rajd pokazał, że jesteśmy w świetnej formie. Wygraliśmy zaplanowane trzy odcinki specjalne  w sobotę i dwa w niedzielę. W sobotę było trudniej, gdyż było mokro po nocnych opadach, ciężko było znaleźć dobrą drogę. Jednak jechaliśmy dobrym rytmem i udało nam się wyprzedzić rywali. Niedzielne odcinki to pięć okrążeń na tej samej trasie – trzy okrążenia w pierwszej turze, dwa w kolejnej i chociaż pod prąd, to znajomość trasy ułatwiła zadanie. W tej sytuacji mogliśmy maksymalnie wykorzystać możliwości naszego MINI John Cooper Works Rally – mówi Kuba Przygoński.

 Już początek rywalizacji pokazał, że w walce o zwycięstwo będą liczyć się również Martin Prokop za sterami Forda F-150 Evo oraz Vladimir Vasilyew w MINI Cooper Countryman, którzy tracili  do Polaka odpowiednio 0:55 i 1:20 minuty. Niedzielne zmagania Prokop zakończył ze stratą 3:45 minut, a Vasilyew blisko 11:56 minut do Kuby Przygońskiego, co dało mu 4. miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. Natomiast Miroslav Zapletal w Fordzie F-150 Evo w klasyfikacji generalnej uplasował się na 3. pozycji, którą utrzymał po sobotnich odcinkach. Do reprezentanta Orlen Team traci aktualnie 11:32 minuty.

- Wzmacniamy swoją pozycję w punktacji Pucharu Świata przed Martinem Prokopem, ale mamy nad nim przewagę tylko 3:45 minuty, czyli w kolejnych rajdach nie możemy nawet na milimetr odpuścić – dodaje Kuba Przygoński.