WRC. Sebastien Ogier ma nowe auto i pełne wsparcie zespołu

Auto zbudowane od podstaw i w razie potrzeby "team orders" - M-Sport gotów jest zrobić wiele, by Sebastien Ogier dojechał do piątego z rzędu tytułu mistrza świata.

Sebastien Ogier wygrał tylko jeden rajd w tym sezonie, ale jest liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Jest jedynym kierowcą, który we wszystkich dotychczasowych rundach meldował się w najlepszej piątce, w czterech rajdach stawał na podium. Jednak jego przewaga nad rywalami nie jest tak wielka, jak w poprzednich sezonach.

Ogier po wycofaniu się Volkswagena pod koniec zeszłego sezonu, w tym roku zdecydował się na starty dla ekipy M-Sport i musi się mierzyć z problemami, jakich w swojej karierze nie miał. Do tej pory, czy to jako kierowca Citroena czy Volkswagena, miał jak u pana Boga za piecem. Mógł się skupić tylko na jeżdżeniu. W M-Sporcie oprócz walki z rywalami, doszła mu walka z samochodem.

M-Sport nie ma aż takich zasobów finansowych i tak wielkiego zaplecza, jak teamy w pełni fabryczne. Ale szef teamu, Malcolm Wilson, chce pokazać, że Ogiera mistrzowi świata specjalne traktowanie się należy. Specjalnie na Rajd Portugalii brytyjski zespół zbudował dla niego nowego Forda Fiestę WRC. Specyfikacja jest identyczna z autem, które Francuz miał do tej pory do dyspozycji, ale samochód dopiero co zszedł z linii produkcyjnej.

-Chcemy mu w ten sposób pokazać, jak bardzo nam na nim zależy i że pomożemy mu w walce o kolejne mistrzostwo. Nie ma w jego aucie żadnych nowinek technicznych, ale chcieliśmy mieć pewność, że wszystkie części będzie miał nowe - przekonuje Malcolm Wilson.

Ale to nie jedyne wsparcie jakie Ogier dostanie od zespołu. Francuz ma 16 punktów przewagi nad Jari-Mattim Latvalą (Toyota Yaris WRC) i 18 punktów więcej od Thierry’ego Neuville’a (Hyundai i20 WRC) w klasyfikacji generalnej. Rywale depczą mu po piętach, ale Wilson zapowiedział, że jeśli będzie to konieczne, sięgnie po tzw. team orders, by zwiększyć jego szanse na tytuł.

W Rajdzie Argentyny Ogier był piąty, a przed nim znaleźli się dwaj inni kierowcy M-Sportu - Brytyjczyk Elfyn Evans (był drugi) oraz Estończyk Ott Tanak (trzecie miejsce).

-Chcę, żeby mój kierowca wygrał mistrzostwo świata, a on daje mi na to największą szansę. To się może już nie powtórzyć. Jeśli będzie to konieczne, zastosuję polecenia zespołowe - stwierdził Wilson.

Ogier musi jednak dużą część roboty wykonać sam. W Portugalii jedzie po piąte zwycięstwo w karierze w tej imprezie i drugie w tym sezonie. Zaczął od szóstego czasu na pierwszy odcinku specjalnym, krótkiej, bo liczącej 3,36 km próbie Lousada. Starta do liderów - Neuville’a i Madsa Ostberga jest znikoma, bo to tylko 0,7 sekundy. Prawdziwe ściganie zacznie się w piątek, gdy do przejechania będą blisko 152 km odcinków specjalnych. W sobotę osiem prób o długości 154 km, a finał imprezy w niedzielę z dwukrotnym przejazdem legendarnej próby Fafe.

Polscy kibice powinni rzucać okiem w kierunku klasyfikacji WRC–2, bo tam ściga się dwóch Biało-Czerwonych kierowców - Hubert Ptaszek (Skoda Fabia R5) oraz Łukasz Pieniążek (Peugeot 208 T16). Jakub Brzeziński (Citroen DS3 R3T Max) rywalizuje w WRC–3.

Zobacz wideo
Więcej o: