Rajd Dakar. Urwane koło i dramat jednego z faworytów

To był czarny dzień dla Toyoty, co wykorzystali kierowcy Peugeota, którzy zajęli całe podium trzeciego etapu. Jakub Przygoński awansował do czołowej dziesiątki.

Kierowcy Rajdu Dakar wjechali w wysokie góry. Poza ciężarówkami, motocykle, quady i samochody wspięły się prawie na 5000 m n.p.m.., co nie tylko osłabia organizm, ale też maszyny. Na kilka tygodni przed rozpoczęciem rajdu część jego uczestników zaczyna przyzwyczajać się do warunków, w których tlen jest rozrzedzony i śpią w namiotach tlenowych imitujących duże wysokości.

To był pierwszy odcinek specjalny w tym roku z prawdziwą jazdą po bezdrożach. Dwa pierwsze etapy trochę przypominały bowiem rajdy WRC – zawodnicy jechali po drogach gruntowych, na których największymi przeszkodami było błoto, a jak wyschło to wszędobylski kurz.

W kategorii samochodów znów doszło do ostrej rywalizacji między jadącym Toyotą Nasserem Al-Attiyahem a kierowcami Peugeota. Katarczyk, który we wtorek oddał prowadzenie Sebastianowi Loebowi, niemal samotnie stawia czoła czterem asom francuskiego koncernu. Na zmianę na punktach pomiaru prowadzili Al-Attiyah i 12-krotny zwycięzca Dakaru Stephane Peterhansel.

Jak jednak podkreśla rajdowiec Krzysztof Hołowczyc o zwycięstwie w Dakarze bardzo często decyduje szczęście, a właściwie jego brak. Katarczyk może mówić właśnie o ogromnym pechu, bo niespełna 100 km przez końcem oesu urwało mu się koło. Razem z pilotem podjęli próby naprawy, ale cenne minuty uciekały.

Jak się okazało to był czarny dzień dla kierowców Toyoty. Po Al-Attiyahu problemy dopadły też Giniela de Villiersa (był 4. w klasyfikacji generalnej) i Erica Van Loona. W efekcie całe podium trzeciego etapu zajęli kierowcy Peugeota – wygrał Peterhansel, przed Carlosem Sainzem i Loebem. Ten ostatni utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Sebastian LoebSebastian Loeb Edgaras Buiko Lithuania

Jedyny Polak za kierownicą samochodu – Jakub Przygoński (Mini BMW) stara się przebić do czołowej dziesiątki. Rozpoczął słabo, ale w trakcie odcinka specjalnego zaczął odrabiać straty. Wykorzystał pech kierowców Toyoty - był dziesiąty na etapie, a w klasyfikacji końcowej awansował na dziewiątą pozycję.

Rajd Dakar. Mini BMWRajd Dakar. Mini BMW Edgaras Buiko Lithuania

Pecha miała litewsko-polska załoga Benediktas Vanagas – Sebasitan Rozwadowski. 30 km przed początkiem oesu ich Toyota stanęła i nie udało się jej naprawić. To oznacza, że kończą przygodę z Dakarem.

Rafał Sonik, który walczy o zwycięstwo w quadach narzekał też na lakoniczny opis trasy w tzw. road booku. Zapowiedział jednak dalsze odrabianie strat do najlepszych - lider miał nad nim już pół godziny przewagi. Przed nim linie startu minęło 96 motocyklistów i quadowców. – W związku z tym, że mam do wyprzedzenia wielu wolniejszych ode mnie zawodników, ci najlepsi quadowcy zyskują nade mną przewagę. Na razie i tak za bardzo nie uciekli. Może wkrótce na etapach łatwiej będzie atakować z tyłu niż uciekać – zaznacza Sonik.

Trasa środowego oesu (długości 364 km) sprzyjała Polakowi, który lubi pokonywać górskie kręte drogi. I z kilometra na kilometr coraz mocniej pokazywał umiejętności i korzystał z doświadczenia zdobytego w poprzednich ośmiu Dakarach. Poprawiał się prawie na każdym punkcie pomiaru - był 10., 11., 6.. Na wjeździe do strefy neutralizacji (148 km) był ósmy. Na drugiej części oesu pojechał trochę wolniej i ukończył trzeci etap na 12. pozycji. Wygrał Argentyńczyk Gaston Gonzalez, a nowym liderem w quadach jest Ignacio Casale. - Chciałbym powtórzyć 2014 rok, kiedy wygrałem Dakar - mówił Chilijczyk, którego przed startem rajdu wymieniano obok Sonika wśród głównych faworytów. 

W rywalizacji motocykli także doszło do przetasowań. Po świetnej jeździe we wtorek broniącego tytułu Toby’ego Pricea w środę nie było śladu. Australijczyk już na pierwszym pomiarze czasu miał prawie 20 minut straty. Za to od początku prowadził Hiszpan Joan Barreda Bort (Honda), który do tej pory sześć razy startował w Dakarze – najwyżej był siódmy. Zwycięstwo dowiózł do mety i jest nowym liderem. Price spadł na czwarte miejsce. Drugi jest Anglik Sam Sunderland, a trzeci Portugalczyk Paulo Gonclaves. Adam Tomiczek był 35.

WRC 2019, klasyfikacja MŚ

lp. zawodnik punkty
1 Ott Tanak 263
2 Thierry Neuville 227
3 Sebastien Ogier 217
4 Andreas Mikkelsen 102
5 Elfyn Evans 102
6 Kris Meeke 98
7 Jari-Matti Latvala 94
8 Dani Sordo 89
9 Teemu Suninen 89
10 Esapekka Lappi 83
11 Sebastien Loeb 51
12 Kalle Rovanpera 18
13 Pontus Tidemand 12
14 Craig Breen 10
15 Gus Greensmith 9
16 Benito Guerra 8
17 Marco Bulacia 6
18 Mads Ostberg 6
19 Jan Kopecky 5
20 Yoann Bonato 4
21 Stephane Sarrazin 2
22 Ole Christian Veiby 2
23 Pierre-Louis Loubet 2
24 Adrien Fourmaux 1
25 Janne Tuohino 1
26 Ricardo Trivino Bujalil 1
27 Pedro Heller 1
28 Emil Bergkvist 1
29 Nikolay Gryazin 1
30 Takamoto Katsuta 1
31 Petter Solberg 1
32 Eric Camilli 1

  • Mistrz świata