Robert Kubica: Skąd mam motywację? Ja wsiadam za kółko i mi się micha cieszy

Mam już dość udowadniania. Jak ktoś chce, to wierzy, jak ktoś nie chce, to nie wierzy. Chciałbym od czasu do czasu przejechać czysty rajd, tym bardziej że ostatnie parę miesięcy dużo pracowałem i bardzo się starałem, żeby było jak najmniej wpadek i z mojej strony jako kierowcy, i jeśli chodzi o sprawy techniczne. Ale nie wygląda to tak, jak powinno. Trudno - powiedział Robert Kubica po Rajdzie Katalonii, w którym znów, jak to w przypadku Polaka w tym sezonie po prostu jest, był słodko-gorzki.

Sensacyjne zakończenie Rajdu Katalonii. Ogier wypadł na ostatnim oesie. Czytaj >>

Przed ostatnim dniem Rajdu Katalonii Kubica nie miał już szans na dobry wynik, ale planował powalczyć o dodatkowe punkty na tzw. Power Stage'u. Niestety, znów przydarzył się błąd. Kubica chciał poprawić notatki, podyktował korektę swojemu pilotowi Maciejowi Szczepaniakowi, a ten w tym samym momencie podyktował kolejny zakręt. - Chciałem mieć perfekcyjne notatki i perfekcyjnie sobie nie usłyszałem. Zlały nam się głosy, ale i tak zapłaciliśmy małą karę za to - powiedział Kubica.

- W momencie kiedy dyktowałem poprawkę, Maciek podyktował mi zakręt, którego nie było widać. Jak już zobaczyłem ten zakręt, to było za późno i uderzyliśmy w barierę. Mieliśmy tylko uszkodzenia karoserii, ale po następnym oesie zaczęła hałasować skrzynia biegów, zwłaszcza drugi bieg, dlatego staraliśmy się go jak najmniej używać - dodał Polak.

Na przegrupowanie przed ostatnim serwisem oddał auto nieco porozbijane. Prawy reflektor trzymał się na słowo honoru, zderzak był nieco rozbity, ale szanse na dobry wynik w Katalonii uciekły już pierwszego dnia po awarii skrzyni biegów, uszkodzonych kołach i problemach z hamulcem ręcznym. - Zastanawiam się, co jeszcze może nam się wydarzyć? - mówi Kubica, już jakby pogodzony z tym, że dzieją się rzeczy, na które nie do końca ma wpływ.

- Mam już dość udowadniania. Jak ktoś chce, to wierzy, jak ktoś nie chce, to nie wierzy. Chciałbym od czas do czasu przejechać czysty rajd, tym bardziej że ostatnie parę miesięcy dużo pracowałem i bardzo się starałem, żeby było jak najmniej wpadek i z mojej strony jako kierowcy, i jeśli chodzi o sprawy techniczne. Ale nie wygląda to tak, jak powinno. Trudno - mówi polski kierowca rajdowy.

Ilość problemów, awarii i kłopotów wystarczyłaby, by obdzielić kilku kierowców. - Okres jest taki, że można tym było wszystkim za przeproszeniem pierdzielnąć i pojechać na wakacje czy na tor i pojeździć na spokojnie - mówił Kubica.

Zapytałem go, skąd bierze motywację po takiej serii problemów, która zdaje się nie mieć końca. - Motywacja? Ja wsiadam za kółko i mi się micha cieszy, ponieważ lubię jeździć i to mnie samo motywuje - powiedział i zaraz dodał: - W sytuacji, w której jesteśmy, musimy cieszyć się tym, co jest pozytywnego. Ostatnio wydarzyło się wiele pozytywnych rzeczy, ale niestety są przykrywane jakimiś wpadkami, czy to z mojej strony, czy sprawami technicznymi, co później zamazuje obraz. Fakty są takie, że na początku dwóch ostatnich rajdów auto prywatne było liderem, jeden to był rajd asfaltowy, a jeden szutrowy. To są wielkie rzeczy, ale negatywne rzeczy to przekreślają. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że większość tych rzeczy dzieje się nie z naszej winy. Ja w pecha nie wierzę, ale ostatnio wydarza się wiele rzeczy, ale my na nie wpływu nie mamy.

Kubica może liczyć na wsparcie kibiców. Przy trasie są dziesiątki fanów nie tylko z polskimi flagami, ale i tych ubranych w stroje w barwach zespołu Kubicy z jego logotypem na plecach, ale mówiących w różnych językach. Przy jego stanowisku serwisowym zazwyczaj są tłumy, z którymi równać może się tylko mistrzowski namiot Volkswagena. - Bardzo mi miło i doceniam to, że jest tylu kibiców. Ludzie widzą, że się staramy i mimo, że jest to dla nas ciężki okres, to oni dodają nam sił i kibicują. Wielu fanów nie ma z nami tutaj, bo nie mogą przyjechać, ale chcieliby tu być i trzymają kciuki w domach czy przed komputerami. Dla nich chcielibyśmy, żeby niektóre rajdy nam poszły lepiej. Często docieramy do mety nie tylko z problemami technicznymi, ale i z pokiereszowanym autem, ale sądzę, że ludzie doceniają te nasze starania.

Najlepsze komputerowe gry piłkarskie w historii [TOP 10]

Czy Kubica powinien zostać w WRC?
Więcej o: