Rajd Katalonii. Robert Kubica: niestety do takich rzeczy można się przyzwyczaić

Auto jest doinwestowane, bo nie jestem typem, który żałuje kilkunastu tysięcy euro, żeby przyoszczędzić, tylko jeżdżę takim samochodem, żebym miał jakieś szanse, ale to nie wystarcza - mówi Robert Kubica po piątkowych odcinkach specjalnych Rajdu Katalonii.

Robert Kubica wygrał dwa odcinki specjalne Rajdu Katalonii, ale przez problemy techniczne stracił szanse na to, by liczyć się w walce z czołówką. Pozytywne rzeczy są takie, że wygraliśmy dwa oesy, mogliśmy wygrać ich trochę więcej i byliśmy liderami, ale nic więcej. Szkoda następnego dnia, bo uważam, że na asfalcie mielibyśmy dobre tempo. I gdybyśmy byli na szutrze tam, gdzie powinniśmy być, bo dziś tempo było bardzo dobre, to mogłaby być mała niespodzianka. Rajd jest długi i do tego trzeba się przyzwyczaić. Niestety wydarzyły się rzeczy, które sprawiały nam kłopoty w przeszłości - powiedział Kubica.

-Większość sezonu tak wygląda i niestety do takich rzeczy można się przyzwyczaić. Kiedy tutaj przyjeżdżałem, miałem nadzieję, że z systemem zmiany biegów taki jak mają wszyscy i startując z mojej pozycji będziemy mogli na szutrze coś zdziałać, mimo że nie miałem testów, a ostatni raz na podobnym szutrze jeździłem na Sardynii. I tak się właśnie działo, choć nie można być zadowolonym, kiedy znów ma się trzy problemy, które już się w sezonie miało - dodał Kubica.

Polski kierowca miał problemy z hamulcem ręcznym, trzy razy uszkodzeniom uległo koło, a na ostatnim piątkowym odcinku specjalnym nawaliła skrzynia biegów, która zacięła się na jednym przełożeniu. - Mieliśmy problem z hamulcem ręcznym na początku i tam w zasadzie straciliśmy zwycięstwo oesu. Przegraliśmy 0,2 sekundy, ale straciliśmy tak naprawdę o wiele więcej. Przez awarię nie wiedziałem, co się dzieje na nawrotach, a moją przygodę z rajdem mogłem już zakończyć na drugim zakręcie, ponieważ wydarzyło się to, co w Finlandii, czyli auto nagle stawało się nie do opanowania. Raz przebiliśmy oponę, a dwa razy przytrafiło nam się, że znów opona schodzi z felgi. Nie pytajcie mnie, dlaczego. Trudno to określić. A na ostatnim oesie zablokowała nam się skrzynia. Podobny problem mieliśmy na Sardynii, a tutaj kłopoty miał też Tanak - opisywał swoje problemy Polak.

Na przegrupowanie przed wieczornym serwisem przyjechał spóźniony o dobre kilkanaście minut. Nie zatrzymał się przy dziennikarzach, szybko udał się na punkt kontrolny, by strata czasowa była jak najmniejsza. Jechał z otwartymi drzwiami i bagażnikiem, walczył o każdą sekundę. Zapytany o to, czy po tych wszystkich problemach nie miał ochoty wysiąść z auta i powiedzieć: koniec, stwierdził: - Mam wiele wad, ale jedną z moich największych zalet jest to, że jestem profesjonalistą. I takim dziś byłem. Włożyliśmy dużo pracy w ten rajd, bo miałem przeczucie, że może być tu dobrze. Włożyłem dużo energii i czasu nie tylko przygotowując rajd, ale i pracując. Ale w motorsporcie dzieją się rzeczy, które w normalnych realiach nie powinny się dziać. Trochę to wygląda tak, jakbyśmy sami szukali sobie guza - mówi Kubica.

Po raz kolejny podkreślił, że jego sytuacji nie ułatwia to, że ma do dyspozycji auto prywatne, a nie samochód przygotowywany przez zespół fabryczny: - Mało osób zdaje sobie sprawę, jaka jest różnica między autem fabrycznym a autem prywatnym. Ja sobie zdaję sprawę, bo raz miałem okazję jechać rajd mistrzostw świata autem fabrycznym, z Citroenem. Pamiętam dobrze jak to wszystko działało - mówi Kubica.

- Nie przyjeżdżam na rajdy tylko sobie wystartować. Staramy się pracować jak najlepiej na rajdach, ale i pomiędzy nimi, bo tam się robi 80 procent prac technicznych. Auto jest doinwestowane, bo nie jestem typem, który żałuje kilkunastu tysięcy euro, żeby przyoszczędzić, tylko jeżdżę takim autem, żebym miał jakieś szanse, ale to nie wystarcza - dodaje.

- W wielu przypadkach, zwłaszcza jeśli chodzi o nowe auto, to nie miałem za wiele szczęścia, choć zdarzały się i moje wpadki, to trudno się doliczyć jakiegoś rajdu, gdzie nie było żadnego problemu. Dziś mogłem skończyć rajd już na drugim zakręcie i wtedy wszyscy by mówili, że to mój błąd, a tak nie było. Jest dobrze jeśli chodzi o tempo, gorzej jeśli chodzi o resztę.

Relację z drugiego dnia rajdu przeczytasz tutaj: Awarie opon i zablokowana skrzynia biegów Kubicy

Jak narysować sportowca jedną kreską nie odrywając ręki? Właśnie tak! [GRAFIKI]

Więcej o: