Robert Kubica niewiele wie o przyszłości. Nie wyklucza powrotu do WRC-2

Kubica sam jeszcze nie wie, co dalej z jego przyszłością. W odstępie kilku dni udzielił kilku wywiadów, w których podał różne możliwe warianty. Chce ścigać się w rajdach, ale w zespole dającym możliwość walki z czołówką. Nie wyklucza też ograniczenia startów w rajdach i łączenia ich z wyścigami. W najnowszym numerze magazynu ?Autosport? podał kolejną możliwość: Może pójdziemy do WRC-2 - stwierdził.

- Jestem w rajdach, bo są moją pasją, ale chcę mieć też możliwość rywalizacji. Chodzi o odpowiednie środki i testy, bo musimy to robić w odpowiedni sposób - powiedział Kubica w "Autosporcie".

Jakie warianty bierze pod uwagę? - Może dobrym rozwiązaniem na przyszły rok byłoby mniej rajdów, a więcej testów, jedną z opcji jest też przejście do WRC-2 - stwierdził. Nie wykluczył, tak samo jak kilka dni wcześniej, możliwości powrotu na tor.

Kubica w WRC-2 jeździł w sezonie 2013 za kierownicą citroena DS3 RRC. Był to jego pierwszy pełny sezon rajdowy, pierwszy pełny sezon w sporcie motorowym po wypadku z lutego 2011 roku. Polak był na początkowym etapie nauki rajdowej jazdy, więc bezpośrednie zaplecze cyklu WRC było do tego miejscem idealnym. Sezon zaczął z problemami, ale finisz miał fantastyczny, a ukoronowaniem był tytuł mistrza świata WRC-2.

Rok później przeskoczył półkę wyżej - we współpracy z M-Sportem i dzięki finansowemu wsparciu sponsorów (Lotos, Azoty) mógł zacząć zbierać doświadczenie w WRC. Sezon był trudny, więcej było w nim awarii i wypadków niż osiągniętych finiszów. W tym roku jest podobnie, ale sytuacja jest nieco inna - Kubica, z konieczności, jest nie tylko kierowcą, ale i szefem zespołu. I ta sytuacja zaczyna go już męczyć.

- Jeśli mam jeździć w rajdach, to w odpowiednich warunkach. Jeśli mamy rywalizować na wysokim poziomie, to wszystko musi być na takim poziomie, który umożliwiłby ściganie się w czołówce. W tej chwili nie ma możliwości, aby tak to wyglądało - mówił Kubica kilka dni temu w "Przeglądzie Sportowym", sugerując, że odpowiednie warunki zapewniłby mu tylko fotel w jednym z fabrycznych zespołów.

Taki wariant teoretycznie jest możliwy, bo potwierdzonej obsady na przyszły sezon nie ma jeszcze Citroen czy M-Sport, ale z tonu wypowiedzi Kubicy można wywnioskować, że szanse są raczej niewielkie.

Rywalizacja w rajdach na najwyższym poziomie wymaga ogromnych środków finansowych, które gwarantują perfekcyjną organizację i dbałość o największe detale - możliwość testów, dostęp do najnowszych rozwiązań technologicznych, armię mechaników i inżynierów. Prywatny kierowca, tak jak Kubica, może raz czy drugi utrzeć nosa faworytem, stale rywalizować z nimi nie ma szans. Polak doskonale zdaje sobie z tego sprawę i dlatego rozważa różne scenariusze, które nie wymagałyby aż takich nakładów finansowych, w tym zejście poziom niżej, do WRC-2.

W zakończonym w niedzielę Rajdzie Korsyki Kubica zajął odległe 22. miejsce, szanse na dobry wynik stracił przez uszkodzone felgi, ale wyspę opuścił z dwoma punktami za drugi czas na tzw. Power Stage, czyli dodatkowo punktowanym ostatnim odcinku specjalnym. Szanse na kolejne punkty będzie miał w Rajdzie Katalonii, który w dniach 22-25 października odbędzie się na drogach wokół Tarragony.

Zobacz wideo
Robert Kubica w przyszłym sezonie powinien...
Więcej o: