Rajdowe MŚ. Kubica we włoskim domu

W czwartek początek Rajdu Włoch. Robert Kubica zaczyna sezon na nowo. - Italia to mój drugi dom. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystam doświadczenie, które stąd mam - mówi Polak przed szóstą eliminacją MŚ.

Początek roku był bardzo nerwowy. Trzy starty nieudane, przed czwartym, w Rajdzie Argentyny, Polak postanowił przebudować zespół. Zrezygnował z kooperacji z włoskim A-Style i postawił na firmę M-Sport, która buduje rajdowe fordy fiesta WRC. Przed kolejnym Rajdem Portugalii dostał najnowszy typ takiej rajdówki, ale nie miał możliwości testów czy ustawienia samochodu pod kątem własnych preferencji. Po 11-tygodniowej przerwie w startach dostrajał auto podczas rajdu i choć jechał wolniej niż zwykle, to zajął dziewiąte miejsce. Zdobył dwa pierwsze punkty w sezonie.

Do rozpoczynającego się rajdu w Cagliari Polak mógł przygotowywać się już według normalnego planu. Jazda na szutrach Sardynii jest dla niego bardzo ważna, to najważniejsza obok lipcowego Rajdu Polski impreza w sezonie. Krakowianin wychowywał się we Włoszech, w tamtejszym języku mówi świetnie, kibice traktują go jak swojego - na włoskich kartingowych torach dojrzewał do wyścigowej kariery, starty w małych rajdach w tym kraju otworzyły mu szansę powrotu do motorsportu po koszmarnym wypadku z lutego 2011 roku.

Kubica we Włoszech czuje się dobrze, co widać też po wynikach. Na Sardynii będzie startował po raz trzeci - w 2013 roku w klasie WRC2 nie miał sobie równych, wygrywając 14 z 16 prób, a w klasyfikacji generalnej był dziewiąty. W zeszłym roku, już po przesiadce do szybszego auta klasy WRC, zajął ósmą lokatę. Gdyby nie pechowo urwane koło, mógł być piąty.

Ale teraz Kubica ma obawy. - Ten rajd nie jest najlepszy, jeśli chodzi o dopasowanie do naszych możliwości i ustawień. Wysokie temperatury i warunki na trasie mogą sprawić, że będzie to trudny start - mówi. Chodzi przede wszystkim o przygotowane na szutry opony firmy Pirelli, dla której też to będzie domowy rajd. Polak jako jeden z trzech kierowców w stawce WRC zdecydował się na bliską współpracę z włoską firmą, porzucając opony preferowanego przez organizatora cyklu Michelina. Pirelli na niektórych nawierzchniach daje przewagę, ale na innych Polak na tych oponach traci. Także na szutrach i w wysokich temperaturach - w Meksyku i Portugalii Kubica największe problemy miał właśnie z ogumieniem, na Sardynii może być podobnie. Upały oraz pełne dziur i dużych kamieni drogi wyjątkowo niszczą opony.

Oczekiwania należy mieć zatem umiarkowane, choć warto obserwować, jaką taktykę jazdy obierze Kubica. W zeszłym sezonie często jeździł na granicy możliwości, co kończyło się kraksami i usterkami, ale akurat na Sardynii dało punkty. Na początku tego roku tempa nie zwolnił, ale zawodziła go maszyna. Natomiast już w Portugalii jechał dość asekuracyjnie i zdobył punkty.

W Rajdzie Sardynii do przejechania będą 24 odcinki specjalne o długości ponad 400 km, z czego najwięcej, ponad 200 km, kierowcy pokonają w sobotę. Faworytami są kierowcy Volkswagena z mistrzem świata Sebastienem Ogierem na czele, który wygrał dwie ostatnie edycje.

Transmisje Rajdu Sardynii w Polsacie Sport Extra

źródło: Okazje.info

Więcej o: