Dakar 2016. Nie tylko Adam Małysz jedzie fair play. Rajd jest pełen szlachetnych zachowań

Adam Małysz zachwycił swoją postawą fair play podczas trwającego Dakaru, ale w historii tego rajdu znajdziemy wiele podobnych szlachetnych zachowań.
Adam Małysz Adam Małysz Flavien Duhamel/Red Bull Content Pool

Małysz zachwycił nie po raz pierwszy

Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi - Małysz na drugim etapie wyciągnął z błota auto Naniego Romy, dwukrotnego triumfatora tej imprezy. Podczas czwartego etapu znowu pokazał się z dobrej strony. - Właśnie dlatego straciliśmy czas na czwartym etapie. Dziękuję Adamowi Małyszowi za pomoc w postawieniu samochodu na cztery koła! - napisał Czech Martin Prokop na Twitterze. Dachował na 20 km przed metą.

Małysz wiedział jak się zachować już w trakcie swojej kariery jako skoczka narciarskiego. Podczas konkursu w Engelbergu w 2010 roku miał skakać jako ostatni w drugiej serii, tuż po Thomasie Morgensternie. Austriak miał jednak problemy z zapięciem kombinezonu. Co zrobił Polak? Poprosił sędziów o to, by mógł skoczyć przed swoim rywalem. Konkurs ostatecznie wygrał Morgenstern, który o 2,2 pkt wyprzedził Małysza. Polak otrzymał za swoje zachowanie nagrodę fair play od PKOL-u (Polski Komitet Olimpijski).

Zdjęcie OMP Racing Rękawice rajdowe OMP FIRST EVO białe (homologacja FIA) IB/757/W Zdjęcie Sparco Nakładki wodoodporne na buty rajdowe 002432 Zdjęcie Sparco Rękawice rajdowe ARROW H-7 czarno/pomarańczowe (homologacja FIA) 001352A...NRAF
OMP Racing Rękawice rajdowe... Sparco Nakładki wodoodporne... Sparco Rękawice rajdowe ARR...
Sprawdź ceny Sprawdź ceny Sprawdź ceny
źródło: Okazje.info
Marek Dąbrowski Marek Dąbrowski Fot. Victor R. Caivano AP

Pomógł zwyciężyć

Fantastyczną postawę zaprezentował w 2013 roku motocyklista Marek Dąbrowski. Podczas drugiej części maratońskiego - zawodnicy nie mogli skorzystać z pomocy mechaników ani dodatkowych części zamiennych - spore problemy z pojazdem miał Cyril Despres. Co zrobił Dąbrowski? Zaoferował koledze z zespołu KTM swój silnik.

- Na Dakarze bywa różnie. Ja straciłem piąty bieg i nie byłem w stanie walczyć. Na szczęście z pomocą przyszedł polski kierowca, który oddał mi swój silnik. Jestem na mecie i dzięki Markowi w dalszym ciągu walczę o zwycięstwo - powiedział Francuz.

- Pomagamy sobie w myśl zasady fair play; wybraliśmy po prostu najlepszą możliwą opcję. Ponieważ etap był maratoński, mogliśmy wymieniać się częściami wyłącznie między sobą. Wymontowaliśmy wspólnie i podmieniliśmy silniki. Cyril to były mechanik i operacja przebiegła bardzo sprawnie - powiedział Dąbrowski.

Pomoc bardzo przydała się Despresowi. Wygrał tę edycję Dakaru.

Załoga MANa - Richard Gonzalez i Raphael Gimbre czekają na pomoc w podniesieniu samochodu Załoga MANa - Richard Gonzalez i Raphael Gimbre czekają na pomoc w podniesieniu samochodu Fot. Natacha Pisarenko AP

Wyciąganie z piasku

W tej samej edycji ładnie zachowała się załoga Grzegorz Baran, Bartłomiej Boba, Robert Jachacy. Na jednej z wydm wywrócił się samochód ciężarowy francusko-włoskiej ekipy. Polacy pomogli im postać samochód na koła, na czym spędzili ok. 40 minut. Na tym samym etapie wyciągnęli z piasku innego Polaka, Dariusza Żyłę. Stracili kolejne minuty, ale organizatorzy nie zdecydowali się na cofnięcie ich.

Jakub Przygoński Jakub Przygoński JEAN-PAUL PELISSIER/REUTERS

Ładny gest Przygońskiego

Sześć lat temu ładnym gestem wykazał się Jakub Przygoński. Podczas siódmego, niesamowicie długiego etapu - ponad 600 km - spotkał na trasie Francisco Lopeza. Chilijczyk miał problemy z motocyklem, a Polak zostawił mu swój zestaw kluczy, dzięki któremu ten mógł naprawić sobie awarię. Przygoński sporo ryzykował, bo gdyby jemu przytrafiło się jakieś nieszczęście, mógłby nie dojechać do mety.

Znowu Dąbrowski

Dąbrowski bardzo dobrze znany jest z zachowań fair play. W 2015 roku - jadąc samochodem, nie motocyklem - zdecydował się na podholowanie Christiana Lavieille'go. - Christian stał dwadzieścia kilometrów przed metą. Jest szósty w generalce, więc przeholowaliśmy go przez góry do mety. Trochę czasu na tym straciliśmy, ale dla nas ten czas nie jest tak ważny, jak dla niego, więc postanowiliśmy mu pomóc - powiedział Marek Dąbrowski. Co ciekawe, pomimo takiej niedogodności Dąbrowski po tamtym etapie awansował w klasyfikacji generalnej!

Dawał benzynę

Nagrodę fair play - 100 euro i kryształowy puchar - za swoją postawę w 2004 roku dostał Łukasz Kędzierski. Podczas jednego z etapów innemu zawodnikowi zabrakło paliwa i poprosił Polaka o pomoc. Ten obliczył, ile będzie mu potrzeba na dojazd do punktu tankowania i przelał rywalowi tyle, żeby im obu starczyło. Na niedługo przed tym punktem o pomoc poprosił go drugi zawodnik. Kędzierski nie miał paliwa, ale po zatankowaniu motocykla wrócił się półtora kilometra i dał trochę benzyny rywalowi. Jak stwierdził, "zajmował dalekie miejsce i kilka minut nie robiło mu różnicy". Co ciekawe, miał wtedy tylko 21 lat i był najmłodszym uczestnikiem Rajdu.

Solnisko jest przepiękne, ale stawia twarde wymagania uczestnikom rajdu oraz ich maszynom. Deszcz, który padał podczas trwania etapu, rozpuszczał sól, a ta oblepiała następnie pojazdy, wiele z nich eliminując z dalszej rywalizacji. <br>Na zdjęciu: Jean de Azevedo z Brazylii i Michael Metge z Francji Solnisko jest przepiękne, ale stawia twarde wymagania uczestnikom rajdu oraz ich maszynom. Deszcz, który padał podczas trwania etapu, rozpuszczał sól, a ta oblepiała następnie pojazdy, wiele z nich eliminując z dalszej rywalizacji.
Na zdjęciu: Jean de Azevedo z Brazylii i Michael Metge z Francji FELIPE DANA/AP

Nagroda od MKOL

Nie tylko na trasie uczestnicy Dakaru są gotowi pomagać innym. Carlo de Gavardo, trzeci motocyklista z Rajdu Paryż - Dakar w 2001 roku, dostał nagrody fair play od Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego oraz Międzynarodowej Federacji Motocyklowej. Chilijczyk aktywnie pomagał chociażby tamtejszej policji w działaniach mających na celu zmniejszenie liczby wypadków drogowych z udziałem motocyklistów. Pomógł w stworzeniu specjalnych kursów dla przyszłych motocyklistów. Niestety, nie może kontynuować swojej pracy. Zmarł 4 lipca 2015 roku w wieku 45 lat robiąc to, co kochał - doznał ataku serca podczas jazdy swoim motocyklem.

Paulo Goncalves przy płonącym wraku własnego motocykla podczas piątego etapu rajdu Dakar Paulo Goncalves przy płonącym wraku własnego motocykla podczas piątego etapu rajdu Dakar Fot. Victor R. Caivano AP

Nie tylko szlachetne zachowania

Czy czytając opisy poprzednich sytuacji myślicie "po co o tym mówić i wychwalać, każdy by tak postąpił"? Wydaje się, że wszyscy uczestnicy zawsze sobie nawzajem pomagają, niezależnie od okoliczności. Najczęściej właśnie tak się dzieje, ale niestety nie zawsze. Ten przykład z 2012 roku pokazuje, dlaczego warto chwalić i podkreślać zachowania fair play.

Na ósmym etapie ówczesny lider rajdu Cyril Despres utknął w potwornym błocie razem z Paulo Goncalvesem. Obaj mieli ogromne problemy z wydostaniem się z tej pułapki. Portugalczyk przytomnie pomógł Despresowi wygrzebać jego motocykl - w końcu we dwóch łatwiej - ale nie przewidział, że Francuz... pojedzie dalej. Nie odwdzięczył się swojemu rywalowi za otrzymaną pomoc. Ciekawy jest finał tej sytuacji. Despresowi zwrócono czas spędzony na wyciąganiu motocykla z błota - w podobnej sytuacji znalazło się sześciu z siedmiu najlepszych motocyklistów i organizatorzy postanowili zmienić trasę, by kolejni sportowcy nie mieli problemu. Za to Goncalves dostał karę sześciu godzin za nieregulaminową pomoc! Despres wygrał tę edycję Dakaru, łącznie na koncie ma aż pięć triumfów.