Rajd Polski. Sebastien Ogier modli się o deszcz

- Mam nadzieję, że spadnie deszcz, bo wtedy nie będę tracił aż tak wiele do moich rywali - mówi przed Rajdem Polski mistrz świata Sebastien Ogier. Kajetan Kajetanowicz przestrzega, że na deszcz nie zawsze warto liczyć.
Sebastien Ogier wygrał dwie poprzednie edycje Rajdu Polski. W tym sezonie jest liderem klasyfikacji generalnej, choć zwyciężył tylko w dwóch imprezach na początku sezonu. Od czterech rajdów melduje się na podium regularnie, ale wygrywać nie jest w stanie - traci przez to, że jest pierwszą załogą na trasie przez dwa pierwsze dni. To regulaminowy wymóg, by lider klasyfikacji generalnej otwierał rajd. Na szutrowych imprezach to wielka strata, bo Ogier musi "czyścić" trasę m.in. z luźnych kamieni i traci od pierwszych kilometrów. Często ostatniego dnia szans na odrabianie strat już nie ma mowy.

W Rajdzie Polskim Ogierowi może być nieco łatwiej. W Polsce kierowcy też ścigają się na nawierzchni szutrowej, ale drogi są mniej kamieniste niż choćby na Sardynii czy w Argentynie, a do tego Rajd Polski to bardzo szybki rajd. Na nim straty zazwyczaj są mniejsze.

Modlitwa o deszcz

-Po zapoznaniu wiem jedno: nie mogę doczekać się tej imprezy. Profil trasy jest przepiękny i jak zwykle jest piekielnie szybko, więc na pewno w samochodzie będziemy się bawić świetnie. - mówi Ogier, a potem błagalnie patrzy w niebo i dodaje: - Liczę na to, że spadnie deszcz. Choć drogi są bardzo szybkie i straty wynikające z tego, że otwieramy trasę nie będą tak duże jak na bardziej technicznych imprezach, to jednak jechanie jako pierwszy ciągle nie jest moją wymarzoną pozycję. Mam nadzieję, że spadnie deszcz, bo wtedy nie będę tracił aż tak wiele do moich rywali.

Ogier tłumaczy, że nie chce psuć zabawy kibicom i gdyby mógł, to deszcz zamówiłby na noce. - Jeśli mógłbym wybrać, to najlepiej byłoby, gdyby deszcz spadł w nocy, co sprawiłoby, że drogi będą wilgotne. W dzień wolałbym, żeby nie padało. Chciałbym, by kibice też mogli się świetnie bawić, a nie stali zmoknięci przy trasie. Ale na pogodę nie ma wpływu nikt.

Rywale mają mieszane uczucia

W czwartkowy poranek pogoda, jakby na złość mistrzowi, wita kierowców mocnym słońcem, wysoką temperaturą i bezchmurnym niebem. Ale w prognozach na rajd deszcz się pojawia. I to całkiem spory. Jeśli przepytamy kierowców z WRC, to im niżej są w klasyfikacji generalnej, tym mniej w ich wypowiedziach ochoty na jazdę po mokrym szutrze.

Andreas Mikkelsen, który będzie wyjeżdżał na trasę jako trzeci mówi o zmiennych warunkach. Umiarkowany deszcz może mu sprzyjać. - Jeśli spadnie deszcz, w nieco lepszej sytuacji będą auta jadące z przodu. Dla mnie najlepsze byłoby, gdyby było nieco słońca i trochę deszczu. to zwiększyłoby moje szanse na zwycięstwo - mówi.

Thierry Neuville, zwycięzca Rajdu Sardynii, pojedzie jako siódmy. I jemu deszcz jest nie w smak. - Z mojej perspektywy najlepiej, żeby w ogóle nie padało. Nasze auto jest szybkie, dobrze będzie radziło sobie na przeczyszczonej przez rywali trasie. Deszcz może nam utrudnić jazdę - ocenia kierowca z Belgii.

Kajetanowicz przestrzega

Kajetan Kajetanowicz, który Rajd Polski wygrywał już trzykrotnie, mówi, że na deszcz nie ma co liczyć, bo mazurskie szutry dość specyficznie zachowują się po opadach. - Wszystko zależy od tego, ile deszczu spadnie i kiedy. Jeśli tuż przed startem i mało, to sytuacja poprawi się dla jadących z przodu odrobinę, ale nie utrudni jazdy jadącym nieco później. Wiele też zależy od tego, jakie opony się dobierze. To może być jedna wielka loteria - mówi mistrz Europy.

Rajd Polski rozpocznie się w czwartek uroczystą ceremonią startową na rynku w Mikołajkach. Wieczorem, o godz. 19 pierwsza próba sportowa - kierowcy pojawią się na Arenie Mikołajki, gdzie będą rywalizować w parach na pierwszym odcinku specjalnym (transmisja w Polsat Sport Extra).

Dyskwalifikacja za seks z kibicką? Najdziwniejsze kary w sporcie [HISTORIE]