F1. Renault sprowadzone na ziemię

Po fatalnych czasówkach zespół Lotus Renault może sobie przypomni, na czym polegała magia Roberta Kubicy.
Po kwalifikacjach szefowie ekipy Lotus Renault przeżyli twarde zderzenie z rzeczywistością.Eric Boullier zapowiadał przed weekendem , że jego kierowcy będą w ścisłej czołówce na ulicach Monte Carlo. Rozważał nawet możliwość walki o zwycięstwo. 11. czas Witalija Pietrowa i 16. Nicka Heidfelda powinny sprowadzić go na ziemię.

Jeszcze w czwartek pytałem Francuza, czy widząc bolidy pędzące po ulicach księstwa wspomina z sentymentem zeszłoroczny wyścig w Monte Carlo? - Zawsze będę pamiętał to podium, ale to już inny sezon i inna historia - odpowiedział Boullier. Może wyniki kwalifikacji skłonią go do głębszej refleksji.

Buńczuczne zapowiedzi świadczą, że szefowie ekipy pokładają wielką wiarę w możliwości swoich bolidów i kierowców. Jakby zaczynali zapominać o największym atucie, który stracili. Sądzili, że szybsze od zeszłorocznego auto gwarantuje minimum równie dobre wyniki i tym razem. Nie docenili znaczenia Kubicy, który rok temu, w wolniejszym samochodzie wywalczył drugie pole startowe i był trzeci na mecie.

Dobrze wyważony, choć z pewnością nie najszybszy w stawce bolid Robert wprowadził do ścisłej czołówki. Dzięki wielkiemu talentowi i wyśmienitej jeździe, a nie możliwościom swojej maszyny. Dokonał tego na torze, który bardziej niż jakikolwiek inny premiuje umiejętności kierowcy. Wykorzystywał dosłownie każdy milimetr jezdni, przeciskając się pomiędzy barierami na grubość kartki papieru. Podczas weekendu naliczył się 17 otarć o ściany, ale żadne z nich nie było na tyle mocne, aby uszkodzić delikatne elementy zawieszenia. To była perfekcja w najczystszej postaci. Zespół wolał jednak przypisać większe zasługi swojemu bolidowi.

Może przemyślą to jeszcze raz? W tym roku bolid Lotus Renault jest jeszcze szybszy, ale nie ma najważniejszego - kierowcy, który byłby w stanie go w pełni wykorzystać. Tego właśnie nie zauważa, lub nie chce przyznać Eric Boullier, ale wyniki mówią wszystko.