Wypadek Kubicy. "Taka sytuacja byłaby w Polsce nie do pomyślenia"

Wypadek Mariana Bublewicza otworzył nam oczy w 1993 roku - akcja ratunkowa trwała za długo, strażacy mieli gaśnice i siekiery. Dziś sytuacja z rajdu Ronde di Andora, gdzie ciężko ranny został Robert Kubica, byłaby u nas nie do pomyślenia - mówi szef Rajdu Polski.
Radosław Leniarski: Po wypadku Roberta Kubicy padło wiele pytań o zabezpieczenie rajdów. We Włoszech ciężko ranny Polak czekał aż 30-40 minut w rozbitym samochodzie na sprzęt do cięcia karoserii. Gdyby trafił do szpitala 10 minut później, mógłby nie przeżyć. Czy w Polsce coś takiego mogłoby się zdarzyć?

Tomasz Bartoś, szef Rajdu Polski: Nie, absolutnie wykluczone. Przed startem do każdego odcinka specjalnego stoją dwa samochody - ambulans reanimacyjny i wóz techniczno-ratunkowy straży pożarnej. Jeśli OS ma więcej niż 15 km, kolejna para ratunkowa jest w punkcie pośrednim trasy.

Skąd ratownicy wiedzą, kiedy wyruszyć do akcji?

- W centrum kierowania rajdem - gdzie dyżuruje kierownik rajdu, lekarz, policjant i osoba nasłuchująca radio rajdu - są ekrany z mapami poszczególnych odcinków specjalnych oraz wielki ekran z mapą całego rajdu. GPS w każdym pojeździe podaje jego położenie z opóźnieniem 3-5 sekund. Gdy punkt symbol pojazdu na ekranie stanie, to znak, że coś się stało. Kierowca, który wypadł z trasy ma w swojej skrzynce nadawczej dwa przyciski - OK lub SOS. On lub jego pilot przyciska właściwy. My to widzimy.

Ale może nie być w stanie...

- Jeśli samochód po prostu stanął na poboczu, a kierowcy i pilotowi nic się nie stało, pierwsza załoga, która mija stojący poza drogą pojazd, widzi białą tablicę z zielonym napisem OK. Każda załoga ją ma i w takim wypadku wywiesza. Gdy nie widać tej tablicy lub gdy następna załoga zauważy tablicę z czerwonym napisem SOS, ma obowiązek stanąć i sprawdzić, co się dzieje. Kolejna załoga mijająca miejsce wypadku musi przekazać informację do najbliższego punktu radiowego, które są rozstawione co 5 km OS-u. Tam czuwa jeden ze 100-150 licencjonowanych sędziów pracujących przy dużym rajdzie. On nas zawiadamia radiowo. Jeśli sytuacja jest krytyczna, sędziowie rozstawieni na trasie wstrzymują odcinek specjalny żółtymi flagami i wtedy może wyruszyć ekipa ratunkowa - nawet pod prąd, jeśli jest bliżej. Nie opowiadam bajek, tak się dzieje na trasach rajdów w Polsce.

Być może tak jest na rajdach eliminacji mistrzostw Polski. Ale w Polsce są też odpowiedniki Ronde di Andora. Na nich też są ekrany ciekłokrystaliczne?

- Wszystkie samochody mają GPS, wszędzie jest centrum kierowania rajdem, wszędzie są samochody ratownicze. Oczywiście, jeśli w trzecioligowym rajdzie jest jeden OS, który się pokonuje 3 lub 4 razy, to kierownik rajdu jest równocześnie kierownikiem odcinka specjalnego, centrum usytuowane jest na starcie/mecie. Jedynym ustępstwem dla rajdów 3-ligowych jest zwolnienie z obowiązku posiadania HANS (system ochrony odcinka szyjnego kręgosłupa, podobny jak w F1). Cała reszta obowiązuje. Rajdy najniższej kategorii nie mogą też organizować OS-ów dłuższych niż 5 km. Te procedury działają - w 2008 roku i 2009 roku miałem tego dowód w postaci akcji ratunkowych z udziałem śmigłowca. W Polsce nikt nie odważyłby się na zorganizowanie rajdu na takich zasadach jak we Włoszech.

W związku z wypadkiem Kubicy mówi się, że rajdy to sport ekstremalny.

- W Polsce rajdów eliminacji mistrzostw Polski, 2 - i 3-ligowych jest około 20. We Włoszech wszystkich rajdów jest pewnie blisko 50. W Ronde di Andora startowało, zdaje się, mniej więcej 160 załóg, w Polsce załóg w eliminacjach MP jest około 40, w drugiej lidze około 70. Więc nie jest to sport powszechny, ale też nie może być ze względu na specyfikę. Czy ekstremalny? Chyba tak, choć właśnie ze względu na ryzyko tak bardzo chuchamy na zasady bezpieczeństwa - od strony używanego przez kierowców sprzętu, od strony zabezpieczenia trasy, planów ratunkowych. Grubą książkę z mapami, planami na każdą ewentualność ma u nas każdy pojazd funkcyjny, śmigłowiec, jest w centrum rajdu. Minimalizujemy ryzyko, jak tylko się da, ale z całą pewnością ono wciąż jest.

Mówi pan, że w Polsce nikt nie odważyłby się na zorganizowanie rajdu na zasadach Ronde di Andora. Z czego wynika wyższość Polski?

- Prawdopodobnie z tego, że w Polsce mamy nowszy sprzęt medyczny w porównaniu z innymi krajami. Dlatego że wypadek Mariana Bublewicza otworzył nam oczy w 1993 roku - akcja trwała za długo, strażacy dysponowali gaśnicami i siekierami. Od tamtej pory zdarzały się wypadki śmiertelne, ale szybkość akcji ratunkowej nie miała tu nic do rzeczy.

Władze szpitala usunęły ekipę TVN 24 »


WRC 2019, klasyfikacja MŚ

lp. zawodnik punkty
1 Ott Tanak 263
2 Thierry Neuville 227
3 Sebastien Ogier 217
4 Andreas Mikkelsen 102
5 Elfyn Evans 102
6 Kris Meeke 98
7 Jari-Matti Latvala 94
8 Dani Sordo 89
9 Teemu Suninen 89
10 Esapekka Lappi 83
11 Sebastien Loeb 51
12 Kalle Rovanpera 18
13 Pontus Tidemand 12
14 Craig Breen 10
15 Gus Greensmith 9
16 Benito Guerra 8
17 Marco Bulacia 6
18 Mads Ostberg 6
19 Jan Kopecky 5
20 Yoann Bonato 4
21 Stephane Sarrazin 2
22 Ole Christian Veiby 2
23 Pierre-Louis Loubet 2
24 Adrien Fourmaux 1
25 Janne Tuohino 1
26 Ricardo Trivino Bujalil 1
27 Pedro Heller 1
28 Emil Bergkvist 1
29 Nikolay Gryazin 1
30 Takamoto Katsuta 1
31 Petter Solberg 1
32 Eric Camilli 1

  • Mistrz świata

WRC 2019, klasyfikacja MŚ

lp. zawodnik punkty
1 Ott Tanak 263
2 Thierry Neuville 227
3 Sebastien Ogier 217
4 Andreas Mikkelsen 102
5 Elfyn Evans 102
6 Kris Meeke 98
7 Jari-Matti Latvala 94
8 Dani Sordo 89
9 Teemu Suninen 89
10 Esapekka Lappi 83
11 Sebastien Loeb 51
12 Kalle Rovanpera 18
13 Pontus Tidemand 12
14 Craig Breen 10
15 Gus Greensmith 9
16 Benito Guerra 8
17 Marco Bulacia 6
18 Mads Ostberg 6
19 Jan Kopecky 5
20 Yoann Bonato 4
21 Stephane Sarrazin 2
22 Ole Christian Veiby 2
23 Pierre-Louis Loubet 2
24 Adrien Fourmaux 1
25 Janne Tuohino 1
26 Ricardo Trivino Bujalil 1
27 Pedro Heller 1
28 Emil Bergkvist 1
29 Nikolay Gryazin 1
30 Takamoto Katsuta 1
31 Petter Solberg 1
32 Eric Camilli 1

  • Mistrz świata