F1. Kubica zachwycony Kobayashim: Uratował mi dzień

Kamui Kobayashi był jedną z głównych postaci niedzielnego wyścigu o GP Japonii, wyprzedzając największą liczbę bolidów. Robet Kubica przyznał, że oglądanie tych manewrów uratowało mu fatalny dzień. Polak zakończył start już na trzecim okrążeniu.
Kobayashi stoczył w Japonii sporo zwycięskich pojedynków, a jego ulubionym miejscem ataku okazał się nawrót, czyli zakręt numer 11, w którym uporał się z Alguersuarim (dwukrotnie), Sutilem, Barrichello i Heidfeldem. Wspaniałe manewry pozwoliły mu ukończyć domowy wyścig na siódmej pozycji.

Wyścigu nie ukończył z kolei Robert Kubica. Jechał na drugiej pozycji z szansami na podium, ale na trzecim okrążeniu miał awarię samochodu i zgubił koło.

Fatalny dzień uratował mu właśnie przebojowy Japończyk. Kubica resztę wyścigu oglądał w telewizji i nie krył zachwytu z występu Japończyka.

- To, co zrobił Kamui, było fantastyczne! Ja wyścigu nie ukończyłem, oglądałem go w TV i te manewry uratowały mi dzień - powiedział Polak, który dwa tygodnie temu w Singapurze sam popisał się niespotykaną serią pięciu wyprzedzeń na pięciu okrążeniach.

Przeczytaj o szale wyprzedzania Roberta Kubicy