Robert Kubica: Straciłem godzinę niezwykle cennego czasu

- Niestety nie zebrałem zbyt dużo danych i nie wiemy, co robić na sobotę. Pewne decyzje już podjęliśmy rzucając monetą.- powiedział po piątkowych treningach na torze w Abu Zabi Robert Kubica.
Podczas drugiej piątkowej sesji treningowej silnik w bolidzie Kubicy zapalił się silnik. Polak musiał zjechać poza tor i przedwcześnie zakończył sprawdzanie ustawień samochodu. - Część programu udało się wykonać, ale zazwyczaj na nowych torach najwięcej roboty wykonuje się w ostatniej godzinie drugiego treningu, ponieważ warunki na torze poprawiają się z okrążenia na okrążenie. A ja w tym czasie siedziałem w garażu. Dlatego ta awaria to duża strata. Niestety nie zebrałem zbyt dużo danych i nie wiemy, co robić na jutro. Pewne decyzje jednak już podjęliśmy, rzucając monetą... Zobaczymy, czy się uda- powiedział po treningach kierowca BMW Sauber.

W bolidzie Kubicy zamontowany był to silnik, który nie miał być użyty podczas wyścigu, lecz motor o przebiegu 2,200 km, przeznaczony do jazd treningowych. Dlatego mimo awarii, Polakowi nie grożą konsekwencje. W sobotę Kubica będzie mógł zatem wykorzystać jednostkę, na której zaliczył weekendy (sobota i niedziela) w Singapurze, Japonii i Brazylii.

Kubicy nowym torem nie jest zachwycony. - Tor jest dosyć podobny do Singapuru, szczególnie ostatni sektor. Jest tutaj dużo zakrętów o podobnych kątach, dziewięćdziesiąt stopni. Brakuje za to szybkich partii. Pierwszy sektor jest co prawda dosyć szybki, ale zakręty numer dwa i trzy pokonujemy praktycznie na pełnym gazie, tak więc nie jest to żadne wyzwanie. Dobór pakietu aerodynamicznego utrudniają długie proste, ponieważ na nich docisk powinien być jak najmniejszy, ale z kolei ostatni sektor jest bardzo kręty i śliski, więc tam z kolei potrzeba większego docisku - powiedział Polak.

Kubicy nie podoba się wyjazd z boksów. - Jest dosyć daleko i jadąc aleją omijamy dużą część toru. Jest trochę niefortunny, ponieważ wjeżdżamy na tor na szczycie wzniesienia z dużą prędkością, bo na piątym biegu, a niestety nic nie widać. Nie wiesz więc, czy ktoś nadjeżdża i gdzie się znajduje - powiedział kierowca BMW Sauber.

Więcej o Formule 1 czytaj na F1.pl »