Robert Kubica w Renault. Zmiany w przepisach mogą dać Polakowi zwycięstwa

Robert Kubica podpisał kontrakt z Renault i we francuskim zespole zastąpi Fernando Alonso. Nie jest to zespół marzeń, mimo to Polak ma w nim szanse nawet na zwycięstwa w przyszłym roku - pisze Radosław Leniarski z ?Gazety Wyborczej? i Sport.pl
Dziękujmy BMW za Kubicę - blog Leniarskiego »

Szczegółów kontraktu Polaka nie ma, bo świat Formuły 1 jest pod tym względem tajniejszy od receptury coca-coli. Zapewne umowa jest kilkuletnia z możliwością przedłużenia na kolejne lata. Ale też prawdopodobnie zawiera klauzulę, gwarantującą prawa Kubicy, gdy koncern Renault  postanowi ni stąd ni zowąd wycofać się z drogich wyścigów, tak jak zrobiły to wcześniej BMW i Honda. Zabezpieczenie jest po prostu wymogiem trudnych czasów, gdy kryzys podcina finanse motoryzacyjnych kolosów.

Renault dobre dla Roberta Kubicy, ale tylko na rok
Trudne czasy nadeszły również dla Renaulta, ale nie tylko na rynku samochodowym. Crashgate. Okazało się, że rok temu w GP Singapuru szef zespołu Flavio Briatore nakłonił swojego kierowcę Nelsona Piqueta Jr do spowodowania wypadku, aby wygrał jego kolega Alonso. Afera potężnie zatrzęsła zespołem.

Briatore, który jak Król Słońce mógł wznosić okrzyk "Renault to ja!", odszedł w niesławie. Odszedł też główny technik, prawa ręka capo Briatore Pat Symonds, który wskazał Piquetowi miejsce, w którym młody Brazylijczyk powinien uderzyć bolidem w ścianę ulicznego toru w Singapurze.

Zmienili się szefowie zespołu, ale i sam zespół się zmienił od czasu, gdy Alonso zdobywał w nim tytuły mistrza świata kierowców. Niestety, zmieniał się na gorsze, mimo że cały czas prowadzili go Briatore i Symonds.

Od 2006 roku, kiedy po raz ostatni Hiszpan oraz jego zespół zdobywali tytuł, najpierw zespół nie mógł się przystosować do zmiany dostawcy opon. Dotąd używał michelinów, ale po wycofaniu się francuskiej firmy, został - jak cała stawka - z japońskimi Bridgestone'ami. Ostatnio - podobnie jak BMW Sauber - Renault nie wymyślił nic oryginalnego przed rewolucyjnym sezonem 2009. Został daleko w tyle. Punkty oraz jedno miejsce na podium - w Singapurze! - zdobywał wyłącznie Alonso i dzięki nim francuski zespół jest o tuż przed BMW Sauber.

Tak jak Renault, Kubica zna smak zwycięstwa tylko z przeszłości. I też liczy na lepsze czasy. 

Jednak są pewne znaki na niebie i ziemi, które wskazują, że Renault może być dobrym miejscem dla Kubicy, które zresztą trochę zna ze startów w World Series by Renault w 2005 i z testów w Renault w grudniu 2005 w nagrodę za zwycięstwo w WSbR.

Po trzęsieniu ziemi w zespole, Renault jest odmłodzony , pozbył się osoby, która po latach autorytarnych rządów i kultywowaniu w sobie poczucia nieomylności, ograniczała rozwój teamu. Teraz szansę mają młodsi, bardziej zainteresowani wyścigami niż tym, do jakiej mariny zawinąć luksusowym jachtem, kogo ściągnąć na safari do swojego kenijskiego lodgu albo willi na Sardynii, jaką modelkę wyrwać na New York Fashion Week, czy kogo zaciągnąć do gry w QPR. A tak było w przypadku Briatore.

Są też bardziej merytoryczne przesłanki, że zespołowi Renault powiedzie się teraz lepiej. 

W przyszłym sezonie żaden zespół nie będzie używał systemu KERS, limit wagi minimalnej zwiększy się do 620 kg oraz zostanie wprowadzony zakaz tankowania.

Wszystkie te zmiany są dobre dla Kubicy lub dla zespołu Renault albo dla obydwu naraz.

Polak jako względnie ciężki kierowca skorzysta na dwóch pierwszych, natomiast brak tankowania przysłuży się teamowi, bo dysponuje paliwooszczędnym silnikiem. Podczas tegorocznego GP Monako, jednym z najbardziej benzynożernych, bo najwolniejszych wyścigów, Alonso przejechał od startu aż pięć kółek więcej niż przewidywano na podstawie masy startowej bolidu.

Mniej litrów benzyny spalanej na jednym okrążeniu (średnio samochód spala około 75 litrów na 100 km, ale wartość ta zmienia się znacznie w zależności od toru, pogody, ustawień silnika, ustawień aerodynamicznych, wagi bolidu, stylu jazdy kierowcy czy sytuacji na torze, np. podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa) oznacza lżejszy samochód na starcie, co z kolei daje konkretne ułamki sekund zysku na każdym kilometrze.

Ze względu na olbrzymi zbiornik, w którym trzeba będzie zmieścić około 200 litrów benzyny, bolid trzeba będzie przeprojektować, co da szansę na poprawę zeszłorocznych błędów konstrukcyjnych.

Oczywiście, lepiej aby Kubica znalazł się w wyścigowych stajniach rasowych bolidów McLarena lub Ferrari, ale widocznie nie było na to szansy.

Jednak - wyłączając nadzwyczajny dla BMW Sauber 2008 rok - jako 25-latek Kubica znalazł się  w lepszym zespole niż ten, w którym jeździł dotąd. I na pewno nie będzie w Renault zarabiał mniej niż 8 mln euro, które według nieoficjalnych źródeł otrzymał od BMW Sauber za ten sezon.

Nie wiadomo, kto będzie partnerem Kubicy. Być może obecny kierowca Romain Grosjean lub Heikki Kovalainen, który prawdopodobnie ustąpi miejsca w McLarenie Kimi Raikkonenowi, obecnie w Ferrari.

Kubica w Renault?! Czy to dobrze, że odmówił Toyocie?


Czy Kubica dobrze zrobił przechodząc do Renault?