Rewolucja barcelońska w BMW Sauber - będzie nowy bolid Kubicy

Na Grand Prix Hiszpanii 10 maja Robert Kubica dostanie nowy, lżejszy samochód, aby zastosować KERS. I dostanie nowe dyfuzory, takie jakie ma zwycięski Brawn - o ile 14 kwietnia ostatecznie FIA uzna, że są przepisowe.
Zczuba.tv: Zobacz jak bolid Kubicy się pali »

Gdy w Azji w kolejnych Grand Prix ścigają się kierowcy, w tym samym czasie w Europie ścigają się inżynierowie.

Zmiany w Ferrari będą kosztować 20 mln euro, za kilka milionów euro zmienią się samochody McLarena, czyli zeszłorocznych potentatów, którzy w tym sezonie zostali w tyle. I nie są winni, bo do końca walczyli między sobą o tytuł, gdy inni jak mróweczki konstruowali swoje cudeńka.

Według doniesień fachowców zmieni się również bardzo BMW Sauber. Był najmniej zmienionym samochodem w porównaniu z tymczasowym bolidem testowanym zimą. Podobno w Monachium i Hinwil inżynierowie pracują nad samochodem dla Kubicy, który będzie o kilkanaście kilogramów lżejszy od dotychczasowego. Jeśli im się uda, Kubica będzie mógł używać KERS, który daje sporą korzyść zespołom nieposiadającym cudownych dyfuzorów. Wyjątkiem jest Red Bull, który nie ma ani KERS, ani dyfuzorów, ma silnik taki jak Renault, a jest jednym z najszybszych samochodów w stawce.

Poprawiony samochód BMW Sauber będzie też do dyspozycji Heidfelda, który i tak jest na tyle lekki, że wykorzystuje KERS. Choć czasem nie potrafi - co widać było, gdy w środku wyścigu w Malezji jeszcze na suchym torze nie zdołał wyhamować i obronić się za pomocą KERS przed wyprzedzeniem przez Sebastiana Vettela z Red Bulla. W konsekwencji wyprzedził go też mclaren Lewisa Hamiltona.

Nie wiadomo jednak, czy zmiany w samochodach BMW zaprocentują.

W tym roku nie można testować bolidów na torze aż do 1 stycznia 2010 r. Wchodzą też ograniczenia w wykorzystaniu tuneli aerodynamicznych. Do tej pory grupy inżynierów aerodynamików pracowały w tunelach w trybie 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, w systemie trzyzmianowym. Teraz może pracować tylko jedna zmiana pięć dni w tygodniu i nie może wykorzystywać modeli pojazdów w skali 1:1, lecz najwyżej 60-procentowe. Wykorzystane teraz godziny będą się odbijać czkawką przy projektowaniu przyszłorocznych samochodów.

- A w końcowym efekcie możemy i tak nie dogonić trzech zespołów używających dyfuzorów - stwierdził pesymistycznie Mario Theissen. Na razie zespoły Brawna i Toyoty dominują, a i Williams jest w czołówce. BMW Sauber ma tylko cztery punkty i do prowadzącego Brawna traci już 21. Sam Kubica po dwóch startach nie ma ani jednego punktu.

- Robert definitywnie ma nieudany początek sezonu. Ma prawo być rozczarowany - powiedział w Malezji Theissen.

Do końca sezonu pozostaje jeszcze 15 wyścigów, więc szanse na tytuł Kubica wciąż ma. Felipe Massa w poprzednim sezonie też nie zdobył ani jednego punktu w Australii i Malezji, a o mistrzostwo walczył do ostatniego wyścigu. Rok wcześniej Kimi Räikkönen dwa Grand Prix przed końcem miał aż 17 punktów mniej niż Lewis Hamilton, a mimo to został mistrzem świata. Jeśli BMW Sauber zdoła odchudzić samochód Kubicy, Polak wciąż będzie się liczył w grze.

- Mam nadzieję, że w dalszej fazie sezonu będzie miał lepsze wyniki - mówi Theissen.

Z drugiej strony tegoroczna stawka została wywrócona do góry nogami - Button wygrał oba wyścigi i coraz poważniej należy traktować słowa Massy, który stwierdził, że jeśli Brawny utrzymają rewelacyjną dyspozycję, to walka o tytuł będzie rozstrzygnięta w połowie sezonu.

Chyba że europejski wyścig inżynierów wygrają Ferrari, McLaren lub BMW Sauber.
Wraca koszmar z 2007 roku. Kubicy ciężko będzie dogonić czołówkę


Wyciek, który zatrzymał Kubicę w wariackim wyścigu - czytaj tutaj »