BMW zdecydowało: Kubica pojedzie bez KERS

Na cztery dni przed startem nowego sezonu Formuły 1 zespół BMW Sauber poinformował, że Robert Kubica pojedzie w niedzielnym Grand Prix Australii bolidem bez systemu KERS. Niemiec Nick Heidfeld będzie miał w swoim samochodzie system
Kubica bez KERS. Bez sukcesu też - komentarz na blogu Bartka Raja ze Sport.pl

Informację podał w środę niemiecki "Auto Moto und Sport".

Dyrektor sportowy BMW Mario Theissen powiedział, że zespół zdecydował się na takie rozwiązanie ze względu na różnicę w wadze obu kierowców. Heidfeld jest ok. 10 kg lżejszy od Kubicy i może bez kłopotów pozwolić sobie na zamontowanie w bolidzie ważącego ponad 25 kg "balastu" jakim jest KERS, czyli systemu przekształcającego energię wytwarzaną podczas hamowania w dodatkowe źródło napędu.

- Obecne przepisy powodują, że ciężsi kierowcy są w trudniejszej sytuacji - mówi Theissen w "Auto Moto und Sport". - Nie zdołaliśmy zbudować lekkiej wersji systemu KERS i w tej sytuacji w przypadku Roberta ważniejsze będzie optymalne wyważenie bolidu. Mamy jednak nadzieję, że w późniejszej fazie sezonu także i Kubica będzie mógł jeździć z KERS - mówi Theissen.

Dyskusja o tym, że nowy system może przeszkadzać Kubicy trwała od dawna. KERS nie jest nowinką obowiązkową, ale BMW długo było zdeterminowane, aby jej używać. KERS może być przydatny na torach z długimi prostymi po wolnych zakrętach, lecz w jego efektywności duże znaczenie będzie miała właśnie waga kierowcy. Jako jeden z najwyższych, a więc i najcięższych kierowców w stawce Kubica zyskałby mniej niż np. lekki kolega z zespołu Nick Heidfeld.

Ale dopiero pierwsze wyścigi dadzą odpowiedź, która opcja daje lepsze efekty.

Dyfuzory, kersy i Kubica jak wampir - co się zdarzy w nowym sezonie F1?


Kto wygra GP Australii? - siedmiu faworytów »