"AutoBild": Formuła E alternatywą dla Roberta Kubicy?

"AutoBild" twierdzi, że Robert Kubica szuka sobie zespołu w Formule E. Szczegółów ani źródeł tych doniesień w informacji niemieckiej gazety próżno szukać.
W piątek Robert Kubica ogłosił, że nie wystartuje w Rajdzie Szwecji, czyli drugiej eliminacji rajdowych mistrzostw świata. O przyszłości Polaka w motorsporcie nie wiemy nic konkretnego. On sam planów nie zdradza. Podkreśla jednak, że gdy tylko zapadną decyzje, poinformuje o nich kibiców. Kiedy? Także nie wiadomo.

Sytuacja Kubicy budzi zainteresowanie mediów na całym świecie. Nie brakuje plotek i domysłów o tym, gdzie już wkrótce będzie startował Polak. Większość okazuje się nieprawdziwa. Teraz znów jest o Kubicy głośno, tym razem za sprawą "AutoBilda".

Niemiecka gazeta twierdzi, że Polak " może wrócić do wyścigowych korzeni i intensywnie poszukuje miejsca w Formule E", czyli elektrycznym odpowiedniku Formuły 1. Źródła tych doniesień nie podano, szczegółów próżno szukać.

Po Rajdzie Monte Carlo Kubica sugerował, że może zniknąć na kilka miesięcy. "Jeśli nie będzie mi dane dalej jeździć w WRC, to automatycznie priorytetem zostanie coś innego, a wówczas nie sądzę, abym w najbliższych miesiącach za często startował, jeśli w ogóle. Będę miał za to sporo pracy!" - mówił w Eurosporcie .

I Formuła E w te sugestie może się wpasowywać. Sezon elektrycznych wyścigów startuje dopiero we wrześniu, czasu na przygotowanie jest sporo. Do tego organizatorom zależy na prestiżu i gwiazdach - stąd na starcie pojawiają się byli kierowcy Formuły 1 - Nick Heidfeld, Bruno Senna Czy Sebastian Buemi. Przejście Kubicy do Formły E na pewno byłoby wielkim wydarzeniem. Ale oparcia o żadne fakty w doniesieniach "AutoBildu" nie ma. Sama plotka budzi wątpliwości.

Po dramatycznym wypadku w rajdach z 2011 roku, który przerwał karierę Polaka w Formule 1, prawa ręka Kubicy nie odzyskała wcześniejszej sprawności, o powrót do bolidu może być ciężko. Choć kokpit Formuły E jest nieco szerszy od tego z Formuły 1 i ruchy nie są aż tak ograniczone, to nie w ilości miejsca w kokpicie tkwi szkopuł, ale w tym, co Kubica z niesprawną ręką jest w stanie na torze zrobić. A porównanie ma. - Brałem udział w długich sesjach na symulatorach F1 w Mercedesie i dzięki nim mam świadomość, że są tory, gdzie nie miałbym problemów. Ale na innych miałbym - mówił w zeszłym roku Sport.pl Kubica . I to się pewnie nie zmieniło.

Jeśli Kubica wróci na tor, to raczej do takiej serii, gdzie będzie mógł rywalizować na najwyższym możliwym poziomie. A takich serii wyścigowych jest kilka. Formuła E choć wydaje się ciekawą opcją, prestiżu się nie dorobiła. Na razie ze słów Kubicy można raczej wywnioskować to, że szuka on możliwości dalszych startów w rajdach. - Myślę, że będzie mnie można zobaczyć, choć najprawdopodobniej rzadziej - dodawał w Eurosporcie.

Trzeba uzbroić się w cierpliwość.



Jak dobrze znasz Roberta Kubicę? [QUIZ]




Czy Formuła E to dobre miejsce dla Roberta Kubicy?