F1. Force India ma nowego inwestora

100 milionów dolarów za 42,5 procent akcji zespołu Force India zapłaciła Sahara Group i będzie współdecydować o przyszłym kształcie zespołu. Spekuluje się, że w Force India mógłby jeździć Robert Kubica po powrocie do pełni sił.
Sahara Group, która działa na rynku finansowym, deweloperskim, sportowym i rozrywkowym ma w tej chwili taki sam pakiet akcji jak Vijay Mallya. Pozostałe 15 procent należy Michiela Mola, holenderskiego przedsiębiorcy.

W związku z zakupem akcji przez indyjski konglomerat firm team zmieni nazwę na Sahara Force India. Mallya pozostanie na stanowisku szefa zespołu.

Team Force India powstał w 2007 roku po tym jak Mallya do spółki z Molem przejęli zespół Spyker. W tym sezonie za kierownicą bolidów zasiadają Niemiec Adrian Sutil i Brytyjczyk Paul di Resta. Przed niedzielnym wyścigiem zespół zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji konstruktorów.

W padoku plotkuje się, że w przyszłym roku kierowcą Force India może być Robert Kubica. - Priorytetem Roberta będzie jeżdżenie w przyszłym sezonie, niekoniecznie w Ferrari. Przez przerwę spowodowaną wypadkiem w rajdach Kubica zablokował sobie możliwość startów w czołowych ekipach. Dobrym kierunkiem będzie przejechanie sezonu w średniej ekipie - uważa Cezary Gutowski z "Przeglądy Sportowego".

Hinduski zespół nie wybrał jeszcze składu na przyszły rok. O miejsce mają walczyć dotychczasowi kierowcy Sutil i Di Resta, a także Nico Hulkenberg, kierowca rezerwowy. - Wszyscy zastanawiają się, którego z nich wybierze Mallya. Moim zdaniem, on czeka na to, co się będzie działo z Robertem. On doskonale wie, że Kubica to kierowca najwyższego formatu i to dla Mallyi szansa by choć przez sezon mieć w swoim zespole takiego zawodnika - mówi Gutowski.