Skoki narciarskie. Stoch: Cieszę się, bo wygrał Adam!

Kamil Stoch miłą 1,5 metra przewagi w pierwszej serii i 0,5 w drugiej, ale i tak triumfatorem letniej GP w Wiśle Malince był Adam Małysz, dzięki lepszym notom. - Kiedy zobaczyłem wyniki, byłem co prawda lekko zawiedziony, ale jednak przeważyła radość - mówił po konkursie Stoch.
Adam Małysz:

Wygrałem dzięki przelicznikowi wiatru, ale dalej jestem przeciwny tym zasadom. Bo są niejasne. Chciałbym, żeby letnia forma przetrwała do zimy. Zawsze bardziej wolę atakować niż bronić pierwszego miejsca. Przed swoim skokiem byłem przekonany, że Kamil wygra. Skakał tu naprawdę znakomicie. Pierwszy jego dzisiejszy skok to był nokaut. 132 m to była najlepsza odległość. Jutro też powalczymy i pokażemy, że w tym momencie Polacy są bardzo mocni. Starałem się nie zawieść kibiców, ale miałem pewne obawy. Po przyjeździe z Einsiedeln, gdzie skakaliśmy tydzień temu, spóźniałem skoki okropnie. W ogóle nie mogłem trafić. Na konkurs się jednak sprężyłem.

Kamil Stoch:

Być drugim za takim zawodnikiem, jak Adam to powód do ogromnej radości. Naprawdę się cieszę. Kiedy zobaczyłem wyniki, byłem co prawda lekko zawiedziony, ale jednak przeważyła radość. Bo wygrał Adam! Spóźniłem drugi skok, ale walka z Adamem była dla mnie czystą przyjemnością. Nieczęsto mi się to zdarza. Dlatego to drugie miejsce jest rewelacją. I nieważne, że przegrałem o 0,6 pkt. Ważne, że dwóch Polaków jest na dwóch pierwszych miejscach.

Daiki Ito:

Dziś miałem "dobry skok" (powiedział to po polsku). Ale Adam i Kamil mieli "fantasticzni skok" (też po polsku).

Polski konkurs w Wiśle Malince »