Vancouver 2010. Kruczek przed konkursem drużynowym: Walczymy o najwyższe lokaty

- Cel minimum to piąte miejsce - zapowiada przed konkursem drużynowym trener Łukasz Kruczek. Taką samą pozycję zajęła nasza reprezentacja skoczków na olimpiadzie w Turynie cztery lata temu. - Tutaj zamierzamy walczyć o najwyższe lokaty - dodaje szkoleniowiec. Konkurs rozpocznie się o 19. Relacja Z czuba i na żywo na Sport.pl już od godziny 17.
Głosuj na bohatera dnia igrzysk na Z czuba.pl »

Na ostatnich dwóch mistrzostwach świata (Liberec, Sapporo) polska drużyna zajmowała miejsce tuż za podium. W Czechach, po pierwszej serii, byli nawet na trzecim miejscu. A o porażce z Japończykami zdecydował kapitalny skok weterana, Takanobu Okabe. No i w słabszej formie był wtedy Adam Małysz. W Sapporo rywale psuli skok za skokiem, ale nasi zawodnicy...psuli jeszcze bardziej. Na igrzyskach w Turynie zespół prowadzony przez Heinza Kuttina i Kruczka zajął świetne, piąte miejsce. - Tutaj zamierzamy walczyć o najwyższe lokaty - zapowiada obecny trener kadry.

Pewni startu, oprócz oczywiście Małysza, byli od początku jeszcze Stefan Hula i Kamil Stoch. Czwarty element układanki został wybrany po niedzielnych skokach treningowych. W druzynówce startującego indywidualnie Krzysztofa Miętusa zastapi Łukasz Rutkowski.Małysz i Hula nie pojechali na skocznię, Stoch - owszem - w celu ustabilizowania formy.

Małysz ma dać Polsce błysk, bo w konkursie zabraknie Szwajcarów - przegapili zgłoszenie zespołu i do Vancouver przyjechał tylko Ammann z Andreasem Kuettelem. Od trzech pozostałych polskich skoczków nikt nie wymaga cudów. - Niech skoczą swoje, tak jak potrafią. Nic więcej - wzdycha Kruczek.

Problem w tym, że w Vancouver skakali dotąd raczej poniżej możliwości. Tylko raz, w piątkowych kwalifikacjach oddali trzy dobre, równe skoki lądując poza granicą 130 metrów. Gdyby udało się to powtórzyć w zawodach, szansa na medal i sprawienie ogromnej sensacji byłaby ogromna.

Murowanymi faworytami do złotego medalu wydają się Austriacy, którzy w konkursach indywidualnych - zamiast świętować złoto - musieli robić dobre miny do złej gry i cieszyć się dwoma brązowymi krążkami Gregora Schlierenzauera.

O pozostałe miejsca na podium walczyć będą Norwegowie, Niemcy, Słoweńcy i Czesi. Może Japończycy Nie wiadomo, co z Finami - podczas treningu przed konkursem indywidualnym przewrócił się Janne Ahonen. Słabo skoczył w pierwszej serii i nie wziął udziału w drugiej. Na skoki drużynowe ma być gotowy. Generalnie jednak Finowie skaczą tutaj słabo i na konferencji prasowej o przyczynę tego stanu rzeczy pytali się nawet Małysza.

Polacy mogą sprawić niespodziankę - gdyby zsumować punkty zdobyte przez czwórkę skoczków w pierwszej serii sobotniego konkursu byliby na trzecim miejscu. - Nie bawmy się w takie kalkulacje - mówi Kruczek. - W drużynie skacze się inaczej, w innej kolejności. Zawody będą wcześniej niż konkurs indywidualny. Liczymy na warunki równe dla wszystkich, bo w sobotę to my mieliśmy mniej pecha niż inni.

Igrzyska w Vancouver na portalu Sport.pl

Codzienne relacje Z Czuba i na żywo, relacje prosto z Kanady specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A rano o godz. 9 w TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola. Zapraszamy do śledzenia igrzysk w Sport.pl »

Czy Polaków stać na niespodziankę w konkursie drużynowym? »