Vancouver 2010. Adam Małysz: Jestem w siódmym niebie. I ósmym i dziewiątym i dziesiątym...

- To co się tutaj wydarzyło, jest jak ze snu. Jestem w siódmym niebie. I ósmym i dziewiątym i dziesiątym... - powiedział Adam Małysz po zdobyciu srebrnego medalu na dużej skoczni podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver. Polak przegrał jedynie z Simonem Ammannem.
- Modliłem się, żeby Bóg dał mi spokój, Jemu mogę podziękować, że się udało - dodał polski skoczek. - Sukces dedykuję wszystkim Polakom i tym, którzy wierzyli we mnie.

Małysz w pierwszej serii skoczył 137 metrów, w drugiej był gorszy, bo pofrunął na 133,5 metra, ale wystarczyło to do zdobycia drugiego srebrnego medalu na tych igrzyskach. Osiem lat temu w Salt Lake City Polak zdobył także dwa krążki (brąz i srebro). - Medal drużynowy jest niespełnionym marzeniem - mówi Małysz o szansach Polaków w poniedziałkowym konkursie drużynowym.

Jak długo poskacze jeszcze nasz zawodnik? - Już wcześniej zapowiedziałem, że chcę jeszcze poskakać, co najmniej do mistrzostw świata w Oslo - odpowiedział.

Vancouver 2010 na Sport.pl

Na portalu Sport.pl codziennie od godz. 17 relacje Z Czuba i na żywo, całą dobę relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu.

Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".

Wyskakał srebro - medal Małysza w Vancouver »


Czy Polaków stać na medal - w konkursie drużynowym? »