Vancouver 2010. Austriacy i trener Małysza chcą dochodzenia. Wiązania Ammanna nieprzepisowe?

Ekipa Austriaków chce dochodzenia Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w sprawie wiązań nart używanych przez Szwajcara Simona Ammanna, zwycięzcy olimpijskiego konkursu na normalnej skoczni! Austriacy uważają, że mogą one być nielegalne i dawać niesprawiedliwą przewagę nad rywalami. Hannu Lepistoe, trener Małysza, już dzwonił do producenta wiązań. W piątek o 19 rozpoczynają się kwalifikacje do konkursu na dużej skoczni.
Hannu Lepistoe kwestionuje kontrowersyjne wiązania Ammanna

Trener Austriaków Andreas Pointner chce, aby dochodzenie, czy nowe wiązania Bison są legalne, przeprowadziła Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS). I to jak najszybciej - przed sobotnim konkursem na dużej skoczni, w którym Ammann, lider Pucharu Świata i złoty medalista z Vancouver jest superfaworytem.

Telefon Lepistoe do Finlandii

Jak się dowiedział portal Sport.pl, w czwartek rano do szefa produkującej wiązania fińskiej firmy Bison Binding dzwonił trener Adama Małysza Hannu Lepistoe, a także przedstawiciel FIS.

"Sam nie wiem, czy te wiązania są nielegalne, ale wiem, że pomysł ich stosowania jest niezgodny z duchem uczciwej rywalizacji" - napisał w artykule dla Eurosport.pl trener Polaka Hannu Lepistoe. "My nie wprowadziliśmy tych zaczepów do użytku, ponieważ mieliśmy zbyt mało czas na ich przetestowanie i jak już zresztą wspomniałem i tak uważam, że ich wykorzystanie jest wbrew duchowi sportu i zasad."

- Chodzi o przyszłość, a nie przeszłość - mówi w austriackich mediach trener Pointner, sugerując, że nie będzie domagał się dyskwalifikacji Ammanna, ale spróbuje nie dopuścić do startu na dużej skoczni w nowych wiązaniach.

Austriacy robili zdjęcia

Oficer prasowy austriackiej ekipy Florian Kotlaba robił zdjęcia wiązań Ammanna już pierwszego dnia treningów przed konkursem na normalnej skoczni. Podczas konkursu w ostatnią sobotę Ammann znokautował rywali, zdobywając złoty medal. Adam Małysz wywalczył srebro, trzeci był Austriak Gregor Schlierenzauer.

O co chodzi z wiązaniami?

Wiązania stosowane dotąd przez najlepszych skoczków sprawiały, że trudniej było kontrolować narty. Pięta skoczka jest związana z nartami za pomocą pasków. W nowych pojawiają się metalowe bolce, które wprowadziła fińska firma Bison Binding. Dzięki nim skoczek o wiele lepiej może kontrolować narty.

- Narta reaguje na ruchy skoczka dużo szybciej - mówi o nowych wiązaniach słynny austriacki skoczek Wolfgang Loitzl.

Podobnych wiązań - także firmy Bison - używa również Małysz. Ale są one mniej sztywne.

Szwajcar używał nowych wiązań w Klingenthal tuż przed igrzyskami, gdzie pokonał Schlierenzauera. Austriacy również testowali wiązania, podobnie jak Małysz.

Czy wiązania są zatwierdzone?

- Chcemy, aby Międzynarodowa Federacja Narciarska sprawdziła wyposażenie skoczków szwajcarskich. I stwierdziła, czy mogą być stosowane w przyszłości - powiedział Pointner. - To jest najważniejsze pytanie. Czy wiązania są zatwierdzone?

W skokach niemal każdy element wyposażenia zawodnika wymaga akceptacji komisji technicznej. Przeprowadzane są testy kombinezonów, mierzona jest długość nart, ważeni są skoczkowie.

- Wiązania nie są sprawdzane. Dopiero po konkursie mogą być sprawdzone, ale tylko pod kątem bezpieczeństwa - komentuje dla Sport.pl Piotr Fijas, były trener kadry skoczków.

Pytania Austriaków

Pointner mówi: - Chciałbym wyjaśnić, że nasze działania nie są skierowane przeciwko nikomu. Ale czy możliwe jest, aby na igrzyskach używano takich innowacji? Czy jest jakaś procedura? Czy nowe wiązania wypełniają Międzynarodowy Regulamin Zawodów? Komisja techniczna FIS nie ma obowiązku ogłaszać publicznie akceptacji sprzętu używanego przez jakiegoś zawodnika. Robi to na wniosek innych ekip.

Sobotni konkurs na dużej skoczni o godz. 20.30, piątkowe kwalifikacje - o 19.

Małysz najlepszy z ludzi - wystarczyło do srebra