Vancouver 2010. Małysz tuż przed konkursem: Trema jest. Muszę się porządnie wyspać

Adam Małysz opowiada wysłannikom Sport.pl na igrzyska w Vancouver jak spędzi ostatnie godziny przed konkursem na normalnej skoczni. W piątek w kwalifikacjach lądował daleko, na pewno jest w gronie faworytów do medalu. Początek konkursu o 18.45. Relacja Z czuba i na żywo już od 17.
Konkursy olimpijskie są wyjątkowe. Trema przed nimi, w pana przypadku, też?

- Też. Zawsze jest większa, w końcu igrzyska są co cztery lata, więc każdy stresuje się bardziej. Moim atutem jest doświadczenie, na igrzyskach jestem po raz czwarty. Więc trema nie będzie taka jak w Nagano w 1998 roku. Tkwi we mnie to, że mogę spełnić swoje marzenie i wygrać złoty medal. Ale ekstremalnie się nie denerwuję, choć oczywiście lekki dreszcz emocji jest potrzebny.

Jak pan spędzi ostatnie godziny przed konkursem?

- Po południu pójdę na trening. We czwartek ćwiczyłem siłę i odbicie, więc pewnie w piątek będą tylko odbicia. A później? Później to muszę się porządnie wyspać. Nie tak jak dziś. Za wcześnie poszedłem spać, usnąłem około 21.15 i wstałem o piątej. Oczy miałem jak ziemniaki, więc w piątek zamierzam troszkę dłużej się pomęczyć, żeby w dniu konkursu dospać przynajmniej do szóstej rano. Jestem ranny ptaszek, ale takie ranne wstawanie daje w kość...

Vancouver 2010 na Sport.pl

Na portalu Sport.pl codziennie od godz. 17 relacje Z Czuba i na żywo, całą dobę relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu.

Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".