Vancouver 2010. Wielki dylemat Małysza - w jakim stroju będzie skakał na igrzyskach?

- Mam już kilka nowych kombinezonów, ale nie wiem, który założę na konkurs w Vancouver. Zdecyduję w Kanadzie - mówił po konkursie w Klingenthal Adam Małysz. Jeśli zechce wystartować w swoim szczęśliwym, czarnym kombinezonie, będzie musiał odpruć z niego reklamy.
W swoim ostatnim występie przed igrzyskami Małysz skoczył fenomenalnie i zajął drugie miejsce. Startował w znoszonym, zużytym, ale wciąż szczęśliwym kombinezonie koloru czarnego. W nim skakał także w Zakopanem, gdzie był czwarty i piąty oraz daleko latał w Oberstdorfie (szósty).

- Ten mi najlepiej pasuje - mówi Małysz, ale jest już trochę sfatygowany. Przy okazji konkursów w Zakopanem i Oberstdorfie specjalna komisja Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) dokładnie zmierzyła każdego skoczka. Po to, by na podstawie tych pomiarów, sprawdzać olimpijskie kombinezony. Strój każdego skoczka będzie dokładnie wymierzony i specjalnie zaplombowany.

Małysz, od kilku tygodni, próbuje nowe stroje. Ale i tak...najlepszy jest czarny. Problem nie tylko w tym, że strój jest sfatygowany, ale również w tym, że są na nim reklamy sponsorów. A na igrzyskach na kombinezonie może być jedynie numer startowy.

- To żaden problem, jeśli będzie trzeba zwyczajnie odpruję reklamy i skoczę w starym - mówi Małysz. - Decyzję podejmę już w Kanadzie, zabiorę tam kilka kompletów. Nowiutkie są idealnie skrojone na moją miarę. Przetestuję je na skoczni w Vancouver i zobaczę, w którym skacze mi się najlepiej, w którym czucie powietrza będzie najlepsze. Decyzji nie podjąłem, najważniejsze że forma jest i mam z czego wybierać.

Pierwszy konkurs olimpijski, na skoczni K-90, odbędzie się już w następny piątek, o godz. 18.45.

Małysz wybiera, Austriacy kombinują?

Kombinezony skoczków to w tym sezonie często powracający temat. Podczas Turnieju Czterech Skoczni doszło na tym tle do kontrowersji. Przedstawiciele niektórych ekip (w tym Polski) zarzucali Austriakom kombinowanie przy strojach i naginanie przepisów. - Wystarczy, że przy ostrych regulaminach dotyczących sprzętu znajdą sposób, żeby szwy utworzyły szerszą o kilka choćby centymetrów powierzchnię, i to da różnicę nawet dziesięciu metrów. Po prostu dalej lecą - mówił trener polskich skoczków Łukasz Kruczek. W kwalifikacjach do konkursu w Garmisch-Partenkirchen za nieprzepisowe stroje zdyskwalifikowani zostali Andreas Kofler i Szwajcar Simon Ammann. Kilka tygodni później, podczas konkursu w Sapporo, za złamanie przepisów zdyskwalifikowano Thomasa Morgensterna

Co sądzą o Adamie Małyszu » inni skoczkowie


Błoński: Małysz jak klin między faworytów