Łukasz Kruczek: Adam skakał dobrze od pewnego czasu...

... ale zawsze przeszkadzały mu drobiazgi. Teraz wygląda na to, że nic mu już nie przeszkadza - mówi trener kadry o ostatnim konkursie Adama Małysza przed wylotem do Vancouver na igrzyska. Polak w Klingenthal był drugi po dwóch fantastycznych skokach. Wygrał Simon Ammann
- W pierwszej serii tylko na początku była loteria, później wszyscy skakali w równych warunkach. I wtedy liczył się kunszt. Adam popisał się fantastycznym skokiem, zasłużenie doleciał do podium. Nie było żadnego przypadku, sprzyjającego wiatru - po prostu był bardzo dobry - opowiada Kruczek.

Przypomina, że przed igrzyskami w Salt Lake City też Małyszowi nie szło. Wskoczył na podium Pucharu Świata w Zakopanem, tam wygrał i przywiózł z Ameryki dwa medale. Po takim występie jak w środę do Kanady poleci z pozytywnym nastawieniem, wewnętrznym spokojem i dużą pewnością swoich umiejętności.

- Swoje cele przed igrzyskami osiągnął, doskoczył z formą do najlepszych, jest w ścisłej czołówce. W Vancouver pojedzie szósty od końca, więc będzie skakał w warunkach porównywalnych do czołówki. I o to chodziło - dodaje trener kadry. - Uważam, że na olimpiadzie ścisk w czołówce będzie jeszcze większy, a do walki o medale włączą się jeszcze inni zawodnicy.

We czwartek, wraz z Adamem Małyszem, Stefanem Hulą, Kamilem Stochem, Krzyśkiem Miętusem i Łukaszem Rutkowskim skoczkowie przyjeżdżają do Warszawy na olimpijskie ślubowanie. W piątek wylot do Vancouver.