Małysz namówił Żołądzia do powrotu

PRZEGLĄD PRASY. - Jak tylko usłyszałem, że profesor miałby do nas dołączyć, zadzwoniłem do niego. Próbowaliśmy go namówić, żeby wziął nas pod opiekę i udało się - mówi w "Przeglądzie Sportowym" Adam Małysz.
Jak Zakopane przegrało walkę o MŚ, a Małysz czytał po angielsku »

Następcy Małysza już w Soczi? »

- Kiedy dowiedziałem się, że profesor miałby do nas dołączyć od razu do niego zadzwoniłem. Trochę dużo czasu potrzebował, żeby się do tego przymierzyć, zastanowić. Mówił, że będziemy w kontakcie. W końcu zauważyliśmy, że jest iskierka nadziei, wtedy zaczęliśmy naciskać. No i udało się - cieszy się z powrotu do kadry fizjologa Jerzego Żołądzia Adam Małysz.

Profesor Żołądź uczestniczył w przygotowaniach planów treningowych dla kadry skoczków. Swoją gotowość do podpisania umowy z fizjologiem deklaruje prezes PZN Apoloniusz Tajner.

- Umowa czeka na profesora. Wszystko już ustaliśmy i nie mamy zamiaru się wycofać - mówi Tajner.

Wkrótce Małysz będzie miał jeszcze jeden powód do zadowolenia. Jesienią wreszcie ma zostać oddana do użytku remontowana od trzech lat skocznia w Malince. Czterokrotny mistrz świata zgodził się, aby unowocześniona za 47 milionów złotych skocznia w jego rodzinnej miejscowości nosiła jego imię.

Czy Klimek przeskoczy Adama? »

Janne Ahonen wygrywa z Małyszem po raz ostatni »