Rajd Meksyku. Problemy Huberta Ptaszka, Meeke liderem

Hubert Ptaszek urwał wahacz, a następnie uszkodził się blok silnika i Polski kierowca musiał zrezygnować po pierwszym dniu Rajdu Meksyku. W trzeciej imprezie sezonu WRC prowadzi kierowca Citroena - Kris Meeke.
Dla Ptaszka Rajd Meksyku jest pierwszą imprezą w sezonie. Polak, jadący Skodą Fabią R5, będzie rywalizował w klasie WRC-2, czyli w tej samej, w której Robert Kubica w 2013 roku zdobył tytuł mistrza świata.

Początek rajdu dla niespełna 24-letniego kierowcy z Torunia nie był udany. - Popełniłem drobny błąd i skończyło się urwaną felgą. Maciek zmienił koło, a ja zwalniałem auta bo staliśmy na szybkiej sekcji. Pojechaliśmy dalej ale wahacz nie wytrzymał .... Tempo było Ok .. zabrakło szczęścia - napisał na Facebooku.

Po pierwszym dniu miał ponad 38 minut straty do lidera rajdu. W klasyfikacji WRC-2 był czwarty, do prowadzącego Pontusa Tidemanda (też Skoda) tracił blisko 35 minut. Ale dalej nie pojedzie.

- W serwisie okazało się, że uszkodzeniu uległ blok silnika i doszło do wycieku oleju. Zespół ciężko pracował by temu zaradzić, jednak awaria jest na tyle poważna, że jej usunięcie jest niemożliwe. Duży wyciek oleju grozi pożarem auta i ryzyko jest zbyt duże. Tempo na splicie El Chocolate było naprawdę dobre, ale trudno się tym jakkolwiek zadowolić i tym bardziej jestem zawiedziony, bo wiem, że przywiezienie tu dobrego rezultatu było w zasięgu - napisał Ptaszek.

Meksykański rajd zaczął się z problemami. Organizatorzy mieli kłopot z przetransportowaniem samochodów z Mexico City, gdzie odbył się ceremonialny start i pierwsza uliczna próba, do oddalonego od 400 km Leon, gdzie jest baza rajdu. Konwój z samochodami utknął w nocy na trasie, trzeba było odwołać poranne przejazdy odcinków "El Chocolate" i "Las Minas". Rywalizacja na dobre zaczęła się popołudniu.

Liderem po piątkowych odcinkach specjalnych jest Kris Meeke (Citoren C3 WRC), który ma 20,9 sekundy przewagi nad mistrzem świata Sebastienem Ogierem (Ford Fiesta WRC) oraz 56,7 sekundy przewagi nad trzecim Thierrym Neuvillem (Hyundai i20 WRC). Piątek był wymagającym dniem dla samochodów, które musiały zmagać się nie tylko z temperaturami przekraczającymi 30 stopni w cieniu, ale jazdą w rozrzedzonym powietrzu. Fragment próby "El Chocolate" rozgrywany był na wysokości 2737 m.n.p.m. Na takiej wysokości nigdzie indzie w kalendarzu WRC się nie jeździ.