Rajd Szwecji. Awaria samochodu Kubicy: Problemy miałem od czwartku

- To chyba wał napędowy albo tylny dyferencjał. Już wczoraj miałem problemy na starcie, nie miałem trakcji z tyłu. Dzisiaj było tak samo od rana, problemy na pierwszym, drugim, trzecim, nawet czwartym biegu. Chyba już coś się psuło - mówił ze spokojem Robert Kubica. Od siódmego odcinka w Fordzie Fiesta WRC Polaka nie działa tylny napęd. Kubicy z pilotem Maciejem Szczepaniakiem udało się dotrzeć do serwisu o czasie. Liderem po dziesięciu odcinkach specjalnych jest Norweg Andreas Mikkelsen, który problemów unikał. W sobotę kierowcy wyjadą na trasę o godz. 7.48. Relacja na żywo w Sport.pl
- Mechanizm różnicowy albo wał napędowy albo półoś, mamy napęd tylko na przód. Toczymy się, postaramy się ukończyć dzień ale nie będzie łatwo - wycedził z siebie Kubica na mecie siódmego odcinka specjalnego. W bardzo trudnym Rajdzie Szwecji polski kierowca jechał bardzo solidnie, ale zawiodła go maszyna. Od drugiej próby w popołudniowej pętli jego auto miało napędzane tylko przednie koła, a to przekreśliło jego szanse na dobry wynik.

- Jest jak jest. Nic nie możemy zrobić. Jedziemy dalej, postaramy się ukończyć dzień - mówił już pogodzony po kolejnym oesie. Na ostatnim piątkowym niespełna dwukilometrowym oesie na torze wyścigów konnych w Karlstad Polak stracił aż 22 sekundy do najszybszego Ogiera, a potem walczył o to, by dojechać do serwisu o własnych siłach. Udało się. Choć do punktowanej dziesiątki stratę ma ogromną (ponad pięć minut do 10. Evansa), to i tak ostatecznie jest o wiele mniejsza, niż gdyby skorzystał z systemu Rally 2 tuż po awarii.

- To jeszcze nie koniec, dojazdówka jest bardzo długa. Mam nadzieję, że dotrzemy do serwisu. To chyba wał napędowy albo tylny dyferencjał. Już wczoraj miałem problemy na starcie, nie miałem trakcji z tyłu. Dzisiaj było tak samo od rana, problemy na pierwszym, drugim, trzecim, nawet czwartym biegu. Chyba już coś się psuło - powiedział Kubica po dziewiątym odcinku specjalnym.

Przed awarią Kubica miał kilka dobrych momentów i zajmował wysokie, ósme miejsce. Na szóstym odcinku specjalnym wykręcił trzeci czas, na wcześniejszej próbie był piąty. Gdyby nie awaria, była szansa na ukończenie rajdu na punktowanej pozycji. Teraz pozostałe dni będą kolejną jazdą po doświadczenie.

Błąd Ogiera, Latvala w zaspie, Mikkelsen liderem

Problemy miał nie tylko Kubica. Dwie minuty na wygrzebywaniu z zaspy stracił Elfyn Evans (Ford Fiesta WRC), podobną przygodę zaliczył Kris Meeke (Citroen DS3 WRC). Jari-Matti Latvala (VW Polo WRC) 700 metrów przed finiszem dziewiątego odcinka specjalnego wyleciał z drogi i stracił prawie dziewięć minut.

Kłopotów nie uniknął mistrz świata Sebastien Ogier. W jego VW Polo WRC od szóstego odcinka specjalnego nie działały wycieraczki. Przed siódmym oesem Francuz próbował naprawić awarię na własną rękę, ale się to nie powiodło. Dodatkowo zapomniał zamknąć maskę auta na zatrzaski, przez co przy pierwszym szybszym ruszeniu maska uderzyła w szybę, powodując jej pęknięcie. Na dziewiątym odcinku specjalnym Ogier popełnił błąd przed jednym z zakrętów i wpadł w zaspę. Stracił ponad 30 sekund i prowadzenie w rajdzie.

Liderem został Norweg Andreas Mikkelsen (VW Polo WRC), który na dziewiątym odcinku specjalnym był drugi sekundę za Thierry'm Neuvillem (Hyundai i20 WRC). Belg po problemach Ogiera i Latvali awansował na drugie miejsce w "generalce", trzeci jest Mads Ostberg (Citroen DS3 WRC). Superoes w Karlstad w klasyfikacji generalnej już nic nie wywrócił do góry nogami. Mistrz świata Ogier jest czwarty i do lidera traci 24,7 sekundy. - Ogier na pewno nie odpuści - powiedział Mikkelsen.

Swoim tempem jedzie drugi polski kierowca WRC - Michał Sołowow (Ford Fiesta WRC). Po 10. odcinkach specjalnych zajmuje dobre 13. miejsce. Do lidera traci niespełna cztery minuty. W klasie WRC2 dobrze ma się Jarosław Kołtun z pilotem Ireneuszem Pleskotem. Załoga Forda Fiesty R5 zajmuje bardzo dobre 21. miejsce w klasyfiakcji generalnej (jest przed Kubicą), a w swojej klasie jest ósmy. Liderem WRC2 jest Fin Jari Ketomaa (Ford Fiesta R5).