Alonso potrzebuje pomocy McLarena

W ostatnich wyścigach Ferrari znacząco zbliżyło się do Red Bulla, a po Grand Prix Wielkiej Brytanii Sebastian Vettel apelował do swojego zespołu, aby zwycięstwo Fernando Alonso potraktować jak przestrogę. Jednak w walce o tytuł to Niemiec trzyma w ręku wszystkie atuty, a Fernando, choć nie poddał się jeszcze, doskonale wie, że nie wystarczy mu już szybki bolid i bezbłędna jazda. Aby zniwelować ogromną, 92-punktową stratę do lidera tabeli Hiszpan potrzebuje jeszcze dużo szczęścia.

Bez adminów. Najmocniejsze poglądy na Facebook.com/Sportpl ?

- Aby pokonać Vettela potrzebujemy sprzyjających okoliczności. Nie leży to już wyłącznie w naszych rękach. Niezbędne są też korzystne układy kolejności na mecie. Pomogły by nam na przykład szybkie McLareny, aby ich kierowcy zabierali punkty Red Bullowi. Potrzebuję więc czegoś na kształt sześciu-siedmiu kolegów w zespole do pomocy, aby pokonać Sebastiana - żartował Alonso.

Dwukrotny mistrz świata zapewnia, że goniąc Vettela jest gotów podjąć duże ryzyko. - Musimy mieć agresywną strategię i nie możemy grać bezpiecznie, planując na przykład pit stopy. Dotyczy to także zużycia ogumienia oraz oszczędzania go w dwóch pierwszych etapach kwalifikacji, aby walczyć o pole position w finałowej sesji. To oznacza, że podejmujesz ryzyko w pierwszej fazie czasówki, jadąc tylko na twardszej mieszance. Wiemy, że może jednego dnia odpadniemy przez to już na początku i będziemy startować z 18. pola, ale w obecnej sytuacji nie mamy nic do stracenia. Podobnie po dobrym starcie, dojeżdżając do pierwszego zakrętu będę się starał wszystkich wyprzedzić. Takie mamy podejście - powiedział Alonso.

GP Niemiec. Nurburgring to tor pełen niespodzianek: zimno, gorąco, nagłe deszcze

Więcej o: