F1. Trulli: Kwalifikacje nie mają już żadnego znaczenia

Kierowca Lotusa Jarno Trulli przyznał w swoim felietonie na łamach ?La Repubbliki?, że jego zdaniem kwalifikacje Formuły 1 ostatecznie straciły swoje znaczenie. Walka o pole position zdaniem Włocha nie ma już najmniejszego sensu, gdyż wprowadzone zmiany - szczególne w oponach - powodują całą masę wyprzedzeń.

Zmiany przepisów przed tym sezonem wywróciły jednak ustalony porządek do góry nogami - szybciej zdzierające się opony oraz ruchome tylne skrzydło, które w walce o pozycję faworyzuje atakującego, sprawiły, że wyprzedzeń jest wiele, a niektóre wyglądają na bardzo łatwe.

Trulli jeszcze przed Grand Prix Hiszpanii twierdził, że można powoli mówić o końcu kwalifikacji. "Teraz mogę to potwierdzić" - napisał kierowca Lotusa w swoim felietonie. "Kierowcy skupiają się znacznie bardziej na oszczędzaniu swojego kompletu opon, niż na wykręcaniu jak najszybszego okrążenia"

"Tymczasem podczas wyścigu powód zwycięstwa jest oczywisty. Kto ma więcej opon, ten wygrywa" - dodał Trulli. Jego daniem używane obecnie opony Pirelli niszczą się bardzo mocno i jest bardzo duża różnica pomiędzy poszczególnymi mieszankami. Zmusza to zespoły do radykalnego przemyślenia sensu kwalifikacji" - dodał kierowca.

Z Trullim zgadza się Rubens Barrichello: - Niektóre wielkie teamy będą się poważnie zastanawiać nad używaniem wyłącznie twardych opon w kwalifikacjach i w konsekwencji zajęciem 16. lub 17. miejsca. Dzięki temu będą miały trzy zestawy nowych opon na sam wyścig - powiedział kierowca Williamsa, który nie wyklucza, że na niektórych torach to może być najlepsze rozwiązanie.

Renault zapowiada sukces w GP Monaco. Przesadny optymizm?

Red Bull oskarża - Ferrari o szpiegostwo ?

Więcej o: