Formuła 1. Hiszpański pogrzeb kwalifikacji?

- Ludzie lubią ekscytujące i spektakularne wyścigi, ale coraz trudniej im zrozumieć, o co chodzi w trzydniowej rywalizacji w Grand Prix. Można już mówić o końcu kwalifikacji - twierdzi doświadczony kierowca Formuły 1 Jarno Trulli.

W piątek pod Barceloną odbędą się treningi, w sobotę kwalifikacje, wyścig w niedzielę. Rywalizacji na torze Katalonia od lat ma opinię najnudniejszej w sezonie. Najczęściej jest tzw. procesją, czyli jazdą od startu do mety w porządku ustalonym w kwalifikacjach. Wyprzedzeń, szczególnie na czele stawki, brakuje - dziesięć ostatnich wyścigów wygrał zwycięzca kwalifikacji.

Zmiany przepisów przed tym sezonem wywróciły jednak ustalony porządek do góry nogami - szybciej zdzierające się opony oraz ruchome tylne skrzydło, które w walce o pozycję faworyzuje atakującego, sprawiły, że wyprzedzeń jest wiele, a niektóre wyglądają na bardzo łatwe. Określenia "Formuła 1 na dopingu" czy "orgia wyprzedzeń" pojawiają się nie tylko na kibicowskich forach.

Po widowiskowych wyścigach w Australii, Malezji, Chinach i Turcji, na których kierowcy wykorzystywali najlepsze miejsca do wyprzedzania (długie proste kończone ostrym hamowaniem), ich możliwości przetestuje Katalonia - na torze pod Barceloną przeważają szybkie zakręty, brakuje mocnych dohamowań.

- Nowe opony i ruchome skrzydło powinny poprawić sytuację - uważa dyrektor techniczny Williamsa Sam Michael. - Niszczące się ogumienie wymaga takiej taktyki, żeby na treningach i kwalifikacjach je oszczędzać, a w wyścigu często je zmieniać - zgadza się szef Lotus Renault Eric Boullier.

Czy po raz pierwszy od dekady na torze Katalonia kwalifikacje nie zdecydują o wyniku wyścigu? Znaczenie czasówki spada, bo kierowcy wolą odpuścić kilka szybkich okrążeń w sobotę i startować z niższej pozycji, by zaoszczędzić komplet świeżych opon na wyścig. To się opłaca - Mark Webber z Red Bulla w Chinach z 18. miejsca na starcie awansował na trzecie na mecie, Kamui Kobayashi z Saubera wbił się z 24. na 10. pozycję w Turcji, Adrian Sutil z Force India nadrobił siedem pozycji na dziewiąte miejsce w Australii.

Circuit de Catalunya niszczy opony, będzie dużo pit-stopów

Na torze Katalonia może być podobnie i wtedy słowa Trullego o końcu kwalifikacji nabiorą jeszcze większej wymowy. Z drugiej strony - zwycięstwo kierowcy startującego z pole position jest bardzo możliwe. Prawdopodobnie będzie nim broniący tytułu lider klasyfikacji generalnej Sebastian Vettel z Red Bulla, który wygrał pięć ostatnich kwalifikacji i sześć z ośmiu wyścigów.

Śmierć kwalifikacji w F1? GP Hiszpanii ostatecznym testem przepisów Czołówka klasyfikacji:

Więcej o: