F1. Sutil zranił szklanką właściciela Lotus Renault GP

Kierowca zespołu Force India - Adrian Sutil wdał się w awanturę w nocnym klubie podczas imprezy dla uczestników Grand Prix Chin. Podczas, gdy Lewis Hamilton świętował swoje zwycięstwo, Niemiec pokłócił się z dyrektorem wykonawczym Genii Capital i szklanką ranił go w szyję. Firma, którą zarządza Eric Lux jest właścicielem teamu Roberta Kubicy - Lotus Renault GP.

Do zdarzenia doszło 17 kwietnia w ekskluzywnym i bardzo popularnym w Szanghaju nocnym klubie - M1NT. Pomiędzy Sutilem, a Luxem w pewnym momencie doszło do kłótni, która zakończyła się niestety niezbyt przyjemnie dla biznesmena. Został on uderzony szklanką w kark, co wywołało krwawienie. Nie wiadomo co było powodem konfliktu podczas imprezy.

Dyrektor wykonawczy Genii Capital musiał udać się do szpitala, gdzie zszyto mu ranę. Kierowca Force India już następnego dnia przepraszał za cały incydent: - Na imprezie, w której brałem udział jako prywatna osoba, stało się coś, co z mojej strony było bardzo niefortunnym działaniem. Całkowicie nieumyślnie zraniłem inną osobę - kajał się Sutil, który na torze w Szanghaju zajął piętnaste miejsce.

- Żałuję bardzo i przepraszam za całe zajście. Jest to całkowicie prywatna kwestia i nie ma żadnego związku z Formułą 1, a także z moją pracą kierowcy F1. Mam nadzieję, że zrozumiecie, że nie będę odpowiadał na żadne pytania odnośnie całej sytuacji - mówił na spotkaniu z dziennikarzami.

Informację o zajściu potwierdził także rzecznik Lotus Renault GP: - W niedzielę po GP Chin doszło do wypadku z udziałem Erica Luxa. Nasz zespół nie jednak w pozycji, z której moglibyśmy to skomentować i jest to prywatna sprawa między Erikiem i inną osobą - powiedział. Podobne oświadczenie przedstawił rzecznik Force India.

Orgia wyprzedzeń w F1. Ich ilość i łatwość irytuje?

Polski kierowca wraca do zdrowia - Kubica po kolejnej operacji ?

Więcej o: