F1. GP Turcji: Vettel bezkonkurencyjny, świetny Alonso

Tegoroczne GP Turcji stało pod znakiem wyprzedzeń, zaciekłej walki i problematycznych pit stopów. Emocje kłębiły się jednak za plecami Sebastiana Vettela z Red Bulla, który prowadził od startu do mety. Drugie miejsce zajął drugi kierowca ?Czerwonych Byków? Mark Webber, a trzecie pięknie walczący dziś Fernando Alonso z Ferrari. Kierowcy Lotus Renault GP wypadli przeciętnie, oczy kibiców zwróciły się na niech tylko raz - gdy o mało sami nie wyeliminowali się z walki.

Tak relacjonowaliśmy wyścig Zczuba i na żywo

Aktualny mistrz świata Sebastian Vettel wygrał po raz trzeci w tym sezonie i po raz kolejny udowodnił, że na tę chwilę nie ma sobie równych. Mimo problemów na treningach, z dużą przewagą wygrał kwalifikacje, do wyścigu ruszył bezbłędnie, w alei serwisowej nie miał żadnych problemów, na torze spisywał się bez zarzutów i niezagrożony dojechał do mety na czele stawki.

Kilka sekund za nim zameldował się Mark Webber, a tuż za nim Fernando Alonso, który ruszał do wyścigu z piątego pola. Hiszpan zaliczył kapitalny wyścig, wyprzedził na dystansie dwóch najgroźniejszych rywali - Hamiltona i Rosberga, był blisko pokonania Webbera i pokazał, że nie może go spisywać na straty zbyt wcześnie.

Rosberg i Alonso królami startu

Gdy zagasły czerwone światła, pedał gazu najszybciej wcisnęli Sebastian Vettel, który utrzymał prowadzenie, Rosberg, który objechał Webbera i awansował na drugie miejsce, oraz Alonso, który odebrał czwartą pozycję Hamiltonowi. Kierowcy Lotus Renault GP wystartowali przeciętnie - Pietrow stracił pozycję na rzecz Schumachera, Heidfeld utrzymał dziewiąte miejsce.

Bratobójcza walka w Lotus Renault

Okrążenie później Pietrow próbował odzyskać siódme miejsce i wpadł na Schumachera - Niemiec musiał zjechać do alei serwisowej, a Rosjanin pomknął dalej. Za nim wciąż jechał Heidfeld. Około 10. okrążenia kierowcy zaczęli zjeżdżać na wymianę opon, z duetu Lotus Renault GP pierwszy został wezwany Pietrow, który powrócił na tor za Heidfeldem. Na 12. okrążeniu Rosjanin podjął próbę wywalczenia ósmej pozycji, którą zajmował Niemiec. Próbę skuteczną, ale bardzo niebezpieczną, w wyniku której między partnerami z teamu doszło do kontaktu. Pietrow wypchnął lekko Heidfelda, pomknął dalej i pewnie nie widział, że zdenerwowany Niemiec pogroził mu uniesioną w górę pięścią.

Wyprzedzają się

Na piątym okrążeniu Webber z ogromną łatwością objechał Rosberga i dwa red bulle były na czele. Na siódmym Alonso użył systemu DRS, wyprzedził Rosberga i przesunął się na trzecie miejsce. Massa, który na torze poradził sobie z Hamiltonem, stracił pozycję w alei serwisowej, bo mechanicy McLarena wymienili opony Brytyjczykowi minimalnie szybciej. Słowem - za plecami Vettela toczyła się niesamowita walka, a w roli głównej wystąpił system DRS. Rosberg, Hamilton, Massa, Button co chwila zamieniali się miejscami, a jedno wyprzedzenie było bardziej efektowne niż drugie.

Na 30. okrążeniu szalejący dziś Alonso dobrał się do skóry Marka Webbera. Na najdłuższej prostej wykorzystał przyśpieszenie, jakie daje otwarcie tylnego skrzydła, opóźnił hamowanie przed zakrętem i wcisnął się tuż przed Australijczykiem. Kierowca Red Bulla zrewanżował się rywalowi na 52. okrążeniu i nie oddał drugiego miejsca już do końca.

Takich pojedynków oglądaliśmy mnóstwo. Kierowcy bez przerwy tasowali się, ciężko było przewidywać, poza pierwszym miejscem dla Vettela, na jakich pozycjach dojadą do mety.

Problematyczna aleja

Niebagatelny wpływ na przebieg rywalizacji miała również specyfika toru, który nieprzeciętnie wyniszcza opony. Kierowcy zmuszeni byli zjeżdżać do alei serwisowej po 3-4 razy, a tam działy się ciekawe, dla zawodników zazwyczaj przykre, rzeczy. Problemy miał Massa, Rosberg, Hamilton... za każdym razem nie bez wpływu na aktualną pozycję. Sporo zyskał na tym zamieszaniu Pietrow, który po wyprzedzeniu Heidfelda przesunął się wkrótce na piąte miejsce. Później Rosjanin stracił wysoką pozycję, ostatecznie dojechał do mety ósmy. Tuż przed nim zameldował się Nick Heidfeld, w przypadku którego lepiej zadziałała taktyka czterech zjazdów na pit-stop.

Czwarte miejsce zajął Lewis Hamilton, szóste Jenson Button - obaj z McLarena. Rozdzielił ich Nico Rosberg z Mercedesa.

Walka w Lotus Renault GP ?

Więcej o: