F1. Szef Lotus Renault: Podium? Tylko jeśli wszystko pójdzie perfekcyjnie

- Chcemy utrzymać swoją obecną pozycję i walczyć o piąte lub szóste miejsce. Podium? Do tego potrzebujemy perfekcyjnych weekendów - mówi szef zespołu Lotus Renault Eric Boullier w rozmowie z dziennikarzami Autosport.com.

Po wyścigach w Australii i Malezji, gdzie Witalij Pietrow i Nick Heidfeld zajmowali trzecie miejsca, Lotus Renault miał słabsze Grand Prix Chin. Nieudane treningi, zepsute kwalifikacje i trudny wyścig przełożyły się zaledwie na dwa punkty za dziewiąte miejsce Pietrowa. Heidfeld był 12.

- Jeśli spojrzymy na drugą sesję kwalifikacji i na prędkość Pietrowa, to widzimy miejsce, w którym powinniśmy być - mówi Boullier. Rosjanin w drugiej sesji miał czwarty czas - szybsi byli tylko Lewis Hamilton, Jenson Button (McLaren) oraz Sebastian Vettel (Red Bull). Pietrow minimalnie wyprzedził w tabeli Fernando Alonso (Ferrari).

- To oznacza, że możemy być szybcy, ale potrzebujemy perfekcyjnych weekendów - dodał Francuz tłumacząc, czego potrzebuje Lotus Renault by walczyć o podium w każdym wyścigu. - Nie możemy sobie pozwolić na słabszy moment, musimy w każdym momencie być gotowi na wszystko. Jeśli chcesz się ścigać z poważnymi rywalami, to musisz wykonywać wszystko bezbłędnie.

W trzeciej sesji kwalifikacji w Chinach w samochodzie Pietrowa doszło do awarii silnika, który się zapowietrzył i zgasł - dlatego Rosjanin startował dopiero z 10. miejsca. Heidfeld ruszał natomiast z 16. pozycji, bo w drugiej sesji nie zdążył wykonać szybkiego okrążenia. Przeszkodziła mu w tym czerwona flaga wywieszona po tym, jak samochód zatrzymał na torze... Pietrow.

- Powiedzmy, że w Grand Prix Chin wszystko od początku szło nie tak, jak powinno - przyznaje Boullier. - Nie chcę nikogo martwić, ale w kilku kwestiach reagowaliśmy źle, nie mogliśmy sobie poradzić z problemami. Awaria silnika u Witalija to nie nasza wina, choć mogliśmy lepiej przepytać kierowców, co zrobić, by tego uniknąć. A tego zabrakło - dodał Francuz.

- Potem to już był efekt kuli śnieżnej - z problemów Witalija wzięły się kłopoty Nicka w wyścigu, choć możliwe, że byłoby lepiej, gdybyśmy wybrali agresywniejszą taktykę - zastanawiał się Boullier. Kierowcy Renault jechali w Chinach na dwa pitstopy, podczas gdy lepiej sprawdzały się trzy zmiany opon w trakcie dystansu.

Kolejny wyścig odbędzie się 8 maja w Turcji. - Chcemy utrzymać w nim swoją obecną pozycję i walczyć o piąte lub szóste miejsce - mówi Boullier. Zespół Roberta Kubicy w Grand Prix Turcji będzie miał nowe tylne skrzydło, którego debiut zakładano pierwotnie w Malezji. - Będziemy mieli ulepszony samochód, ale to może powiedzieć każdy - zaznacza Boullier.

W klasyfikacji generalnej konstruktorów Lotus Renault zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 32 punktów. Prowadzi Red Bull (105), przed McLarenem (85) i Ferrari (50). W klasyfikacji kierowców Pietrow jest siódmy (17 punktów), a Heidfeld ósmy (15). Prowadzi Vettel (68), przed Hamiltonem (47).