F1. Heidfeld chce się odbudować w Malezji

Kierowcy Lotus Renault GP liczą na dobry występ podczas GP Malezji. Obaj mają jednak odmienną motywację - Nick Heidfeld chce zapomnieć o rozczarowującym dla siebie wyścigu w Australii, a Witalij Pietrow ma nadzieję, że podtrzyma dobrą passę i ponownie zaskoczy konkurencję. Wyścig na torze Sepang w niedzielę o godzinie 10. Relacja Z Czuba i na żywo na Sport.pl

Sport.pl na Facebooku - zostań fanem, komentuj i dyskutuj ?

Niemiec z powodu uszkodzeń swojego bolidu dojechał do mety w Melbourne dopiero na dwunastym miejscu. - Dla mnie był to rozczarowujący weekend, tym bardziej, że zobaczyliśmy jak wielki potencjał drzemie w aucie. Moim celem zawsze jest wyciśnięcie maksimum, ale w Melbourne nie było to możliwe - powiedział Niemiec cytowany przez F1.pl.

- Po trudnym wyścigu, zawsze patrzysz do przodu, licząc na lepszy występ. Na razie moim celem jest zapomnieć o Australii i skupić się na tym, co będzie w Malezji - dodał Heidfeld, którego zdaniem tylne skrzydło powinno na torze Sepang działać znacznie efektywniej niż w Australii: - W Malezji wpływ DRS będzie większy, gdyż ze względu na układ pętli, wyprzedzanie zawsze było łatwiejsze.

Podczas GP Malezji będzie ulewnie i gorąco: to wyścig nie dla leszczy!

Z kolei Pietrow chce podtrzymać dobrą passę i znów walczyć o podium: - Mamy teraz lepsze pojęcie na temat tego, gdzie jesteśmy w porównaniu z rywalami, ale myślę, że musimy poczekać jeszcze kilka wyścigów, aby zobaczyć prawdziwy obraz. Wiemy, że Red Bull i McLaren są bardzo mocne, ale mam nadzieję, że zdołamy deptać im po piętach - powiedział.

- Trudno powiedzieć, jak nasz R31 poradzi sobie na szybkich zakrętach. Wielką zagadką będą opony, ponieważ nie jeździliśmy jeszcze w tak wysokich temperaturach. Wiem, że na Sepang będziemy mieli nowe elementy aerodynamiczne, a to powinno pomóc - dodał Rosjanin.

Formuła 1 stworzy serię dla samochodów na prąd? 

Więcej o: