Mleko, Monza i Randy Mandy - sylwetka mistrza świata Sebastiana Vettela

- Gdybym miał stworzyć wyścigową gwiazdę, wyszedłby mi Sebastian - powiedział kiedyś o nim szef Formuły 1 Bernie Ecclestone. Sebastian Vettel, najmłodszy uczestnik Grand Prix, najmłodszy zdobywca pole position i najmłodszy zwycięzca wyścigu, w niedzielę został najmłodszym mistrzem świata w historii Formuły 1.

- Sebastian jest dokładnie tym, czego potrzebuje Formuła 1 - młodym, utalentowanym i inteligentnym, lecz nie aroganckim kierowcą, który jest popularny wśród kibiców i ma dobre stosunki z mediami. Jest profesjonalistą, ale z ludzkim obliczem - mówił kilka lat temu o Vettelu Ecclestone.

Pasjonujący finisz sezonu! Błędy Ferrari! Vettel najmłodszym mistrzem świata!

 

Niemieckie gazety już w 2007 roku, tuż przed 20. urodzinami Vettela, pisały o nim "Baby Schumacher". Niemiec zadebiutował wówczas w wyścigu Formuły 1, ale udział w Grand Prix USA zawdzięczał tylko potężnej kraksie Roberta Kubicy w Kanadzie. Polak rwał się do ścigania, ale lekarze nie dali mu zielonego światła. Do bmw sauber wsiadł Vettel, wówczas rezerwowy kierowca zespołu.

Szaleństwa nie było - w kwalifikacjach zajął siódme miejsce, po starcie szybko spadł na 11., a punkt za ósme miejsce zdobył tylko dlatego, że kilku kierowców jadących przed nim wycofało się z powodu defektów. Niemcy wynik uznali jednak za znakomity - ojciec Sebastiana wręczył mu za metą butelkę mleka, którą na torze w Indianapolis dostają zwyczajowo zwycięzcy wyścigów Indy 500, a "Sport-Bild" pisał: "Sebastian dowiódł, że ma talent i zasługuje na starty w Formule 1. Szef teamu BMW Sauber Mario Theissen nie wypuści takiego diamentu z rąk".

Radość Vettela, smutek Alonso (galeria)

 

Wypuścił, nie miał wyjścia. Austriacki Red Bull także miał udział w pilotowaniu kariery Vettela w seriach juniorskich i już pod koniec sezonu 2007 dał mu miejsce w drugim zespole koncernu - Toro Rosso. W jednym z pierwszych wyścigów, na zalanym wodą japońskim torze Fuji nierozważny Vettel wjechał w tył... red bulla Marka Webbera. Potem płakał w garażu, a Webber bąknął coś o tym, że dzieci nie powinny się ścigać w Formule 1.

Rok później Vettel był już jednak cudownym dzieckiem, bo tym razem w deszczu wygrał Grand Prix Włoch na superszybkim torze Monza. - To był najlepszy moment w karierze. Teraz chcę już tylko zostać mistrzem - powtarzał później. Wczoraj, kiedy wysiadł z samochodu, zdjął kask, a na ognioodpornej balaklawie chroniącej głowę miał napisane właśnie "Monza".

Grand Prix Włoch Vettel wygrał dzięki Julii. Potem ścigał się, ściskając Kaśkę, Sprośną Siostrę Kaśki i Wyzywającą Liz, a mistrzostwo zawdzięcza Randy Mandy. Tak, to zwyczaj nowego mistrza świata - Vettel nazywa swoje wyścigówki imionami kobiet. Aż dziw bierze, że żadnej z nich nie nazwał Michalina, skoro jego idolami w dzieciństwie byli Michael Schumacher, Michael Jackson i Michael Jordan.

W poprzednim sezonie Vettel wygrał cztery wyścigi i zdobył wicemistrzostwo świata, długo goniąc Jensona Buttona w brawnie, ale Niemcowi często wytykano nieumiejętność jazdy pod presją - Vettel wygrywał wtedy, kiedy startował z pole position albo - jak w wyścigu w Abu Zabi - kiedy pierwszy na starcie kierowca miał defekt. Niedoświadczony, brawurowy, nieodpowiedzialny - mówiono o Niemcu po kolejnych zmarnowanych szansach.

W tym roku Vettel popełniał błędy tak wielkie, że brakowało słów - w Grand Prix Turcji, w którym dwa red bulle zmierzały po pewny dublet, zaatakował prowadzącego Webbera i wywołał kolizję, przez którą on i zespół stracili mnóstwo punktów. Trzy miesiące później w Belgii Vettel zbyt brawurowo wyprzedzał Buttona w deszczu, stracił panowanie nad samochodem, staranował rywala, a sam też nie zdobył punktów.

Mimo wpadek Red Bull nie stracił jednak wiary w Niemca - tajemnicą poliszynela było to, że austriacko-niemieckie szefostwo zespołu woli mieć za lidera Vettela niż 34-letniego Webbera. Oficjalne stanowisko ekipy mówiło o równych szansach obu kierowców, ale chyba nikt nie miał złudzeń, kogo z tytułem mistrza preferuje Dietrich Mateschitz, twórca Red Bulla. Teraz dumny Austriak może podkreślać fakt, że pierwsza puszka energetyzującego napoju pojawiła się na świecie w 1987 roku, czyli wtedy, kiedy urodził się Vettel...

Niemiec popełniał błędy w wyścigach, ale w kwalifikacjach przewagę, jaką dawał mu znakomity samochód, wykorzystywał regularnie - Vettel wywalczył aż dziesięć pole position w 19 Grand Prix. Na dodatek w końcówce sezonu poradził sobie także z presją - z czterech ostatnich wyścigów wygrał trzy, a wygrałby wszystkie, gdyby nie awaria silnika w końcówce Grand Prix Korei.

Czy Vettel zostanie - zgodnie z życzeniem Niemców - nowym Schumacherem? Do wyrównania niesamowitego rekordu "Czerwonego Barona" brakuje mu aż sześciu tytułów, ale wczoraj doszło do symbolicznej zmiany. 41-letni Schumacher zakończył wyścig po własnym błędzie i spowodowaniu kolizji na pierwszym okrążeniu, a Vettel kilkadziesiąt minut później świętował swoje pierwsze mistrzostwo.

Specjalne materiały Sport.pl - zdjęcia, wideo, rankingi POLECAMY!

 

Najmłodsi mistrzowie w historii

Więcej o: