F1. Renault zawiedzione: Stracone szanse

Nie tak wyobrażało sobie kierownictwo Renault przedostatni wyścig sezonu. W kwalifikacjach do GP Brazylii Kubica i Pietrow wywalczyli miejsca przyzwoite, ale w wyścigu nie potrafili ich utrzymać. Tak przez własne błędy, jak i nietrafioną strategię. - Ten wynik to rozczarowanie, patrząc na nasze obiecujące występy przez cały weekend - powiedział szef francuskiej stajni Eric Boullier.

Treningi Kubica miał wyśmienite. Notował czasy odpowiednio: piąty, szósty i pierwszy. W kwalifikacjach w Q1 i Q2 walczył z najlepszymi, bił rekordy sektorów i nawet jeśli w Q3 zabrakło trochę szczęścia (problemy z oponami, ostatecznie siódme miejsce), to prognozy na wyścig były obiecujące.

Pietrow także wypadł nieźle. Awansował wreszcie do Q3, tam co prawda nie powalczył (dziesiąta lokata), ale uzasadnione były oczekiwania kierownictwa Renault, by oba bolidy zakończyły wyścig na punktowanych miejscach.

Rzeczywistości okazała się brutalna. Pietrow stracił szanse już na pierwszym okrążeniu, Kubica większość wyścigu spędził w korku. Szesnaste miejsce Rosjanina i dziewiąte Polaka są dla Renault niemałym rozczarowaniem.

- Wiedzieliśmy, że czeka nas trudna walka z rywalami, ale nie wykorzystaliśmy dzisiaj wszystkich szans. Robert spędził cały wyścig za plecami rywala i nie byliśmy w stanie wyciągnąć go z tej sytuacji używając lepszej strategii. Dla Witalija wyścig był skończony praktycznie po pierwszym okrążeniu. Te wyniki to rozczarowanie, patrząc na nasze obiecujące występy przez cały weekend - powiedział Eric Boullier. - Teraz koncentrujemy się na ostatnim wyścigu w Abu Dhabi oraz zakończeniu sezonu mocnym akcentem - dodał.

GP Brazylii. Dwie porażki Kubicy. O tytuł powalczy czterech

- Nie był to nasz najlepszy wyścig w tym sezonie - zaczął podsumowanie wyścigu główny inżynier Alan Permane. - Byłem bardzo sfrustrowany faktem, że Robert spędził cały wyścig za Hulkenbergiem. Jeśli chodzi o strategię postojów, byliśmy między młotem a kowadłem, kiedy ściągnęliśmy do boksu Roberta. Button i Massa zatrzymali się po świeże opony przed nami i nadrabiali czas, więc zjechaliśmy, aby zabezpieczyć się przed nimi i spróbować ich wyprzedzić. Niestety, Hulkenberg także postanowił zmienić opony na tym samym kółku, a my po prostu zjechaliśmy i wyjechaliśmy za jego plecami. Potem Robert stracił czas jadąc przez kilka okrążeń za plecami Pietrowa. Natomiast Witalij wykonał słaby start, potem wypadł z toru na drugim kółku i to zmarnowało jego szanse - zakończył.

Brakowało docisku i prędkości - Kubica

Więcej o: