F1. Napastnicy z bronią zaatakowali Buttona

Przynajmniej sześciu uzbrojonych mężczyzn próbowało zaatakować samochód, którym Jenson Button wracał do hotelu po kwalifikacjach do GP Brazylii. Dzięki szybkiej reakcji policjanta prowadzącego pojazd, mistrz świata Formuły 1 wyszedł z niebezpiecznej sytuacji bez szwanku.

Ulice Sao Paulo uchodzą za jedne z najniebezpieczniejszych na świecie. Przekonał się o tym kierowca McLarena, wciąż aktualny mistrz świata Formuły 1, Jenson Button.

Anglik wracał do hotelu po kwalifikacjach do GP Brazylii. Jechał opancerzonym samochodem, prowadzonym przez uzbrojonego policjanta. W środku znajdowali się jeszcze ojciec Buttona - John, menadżer Richard Goddard oraz trener Mike Collier. Samochód jechał w korku, poruszał się więc żółwim tempem. Nagle Button, jak opowiadał prasie po całym zdarzeniu, zobaczył człowieka z bronią zmierzającego w ich stronę. Nie był jednak pewny, więc zapytał głośno: Czy on nie trzyma broni? Dla przeszkolonego kierowcy to wystarczyło, by rozpocząć ucieczkę.

Zaczął przebijać się przez zakorkowaną ulicę. W między czasie pojawili się kolejni napastnicy uzbrojeni w broń automatyczną - było ich przynajmniej sześciu. Zanim padły jakiekolwiek strzały, policjant zdołał wywieźć Buttona poza niebezpieczny teren. Natychmiast odwiózł go do hotelu.

Jak podaje w oficjalnym oświadczeniu zespół McLaren, nikt nie ucierpiał, nic nie zostało skradzione. Wszyscy najedli się za to strachu.

Najprawdopodobniej napastnicy mieli zamiar okraść samochód. Nie był to zamach na życie Jensona Buttona.

Zwiększą bezpieczeństwo

McLaren poinformował, że w związku z tym incydentem zostaną zwiększone środki bezpieczeństwa podczas przejazdu członków ekipy na niedzielny wyścig na torze Interlagos. Opancerzonym samochodem jest w Brazylii przewożony także drugi kierowca zespołu - Brytyjczyk Lewis Hamilton.

Wyścig o 17

Na dwie eliminacje przed zakończeniem mistrzostw świata Button praktycznie nie ma już szans na obronę tytułu - traci do prowadzącego Fernando Alonso z Ferrari 42 punkty (maksymalnie można zdobyć 50). W wyścigu o GP Brazylii pojedzie z 11. pola startowego.

Na relację na żywo zapraszamy do Sport.pl od godziny 17.

Renault chwali Pietrowa

Więcej o: