F1. Kovalainen sam ugasił pożar swojego bolidu

Tuż przed końcem Grand Prix Singapuru miała miejsce niecodzienna sytuacja - Heikki Kovalainen z Lotusa musiał sam ugasić pożar, jaki wybuchł w jego pojeździe. Fin zachował się bardzo przytomnie nie chcąc stwarzać zagrożenia w alei serwisowej.

Zobacz to na Zczuba.tv

 

Na 59 okrążeniu bolid Lotusa zetknął się z jednym z pojazdów Toro Rosso. Chwilę później z bolidu Kovalainena zaczęły się wydobywać kłęby gęstego dymu, a Fin zaczął kierować się w stronę wjazdu do pit-lane'u.

Gdy jednak kierowca Lotusa zorientował się, że tył jego maszyny stanął w płomieniach, przejechał przez krawężnik rozdzielający wjazd do boksu od toru i zatrzymał się na poboczu tuż pod barierą zabezpieczającą. Kovalainen wysiadł z bolidu i podbiegł do ogrodzenia prosząc o gaśnicę, gdyż pożar był już naprawdę spory.

Żaden ze stewardów nie zdążył jeszcze dobiec z pomocą do pojazdu Lotusa, gdy dzielny Fin samodzielne ugasił płonący tył bolidu. Na fragmencie toru, gdzie stanął Kovalainen pojawiła się żółta flaga, ale nie spowodowało to większych utrudnień w kończącym się właśnie wyścigu.

 

Raj One: Brawurowa jazda Kubicy, zabrakło tylko szczęścia

Kubica siódmy w GP Singapuru - Relacja Z czuba i na żywo ?

Więcej o: