F1. Alonso bez punktów. "To nie wina Kubicy"

Fernando Alonso zajął w GP Wielkiej Brytanii dopiero 14. miejsce, mimo że do wyścigu ruszał z trzeciego pola startowego. Były mistrz świata Formuły 1 nie zdobył choćby jednego punktu i traci do prowadzącego w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata Lewisa Hamiltona już 47 pkt. - Kubica nie mógł pojechać inaczej, to nie jego wina - mówił o pechowej sytuacji Hiszpan.

Kwalifikacje do GP Wielkiej Brytanii kierowca Ferrari miał bardzo udane. Zajął trzecie miejsce i do wyścigu ruszał z trzeciego pola startowego, po tzw. czystej stronie toru, a więc w teorii dającej przewagę.

Fernando Alonso popełnił jednak w trakcie wyścigu co najmniej trzy błędy, które byłemu mistrzowi świata przydarzyć się nie powinny.

Na starcie działy się cuda - szczególnie w wykonaniu Marka Webbera, który nie dał się wyprzedzić ścigającemu go Hamiltonowi, oraz Roberta Kubicy, który przeskoczył z szóstego na trzecią pozycję. Cudów nie wyczyniał za to Alonso - wyraźnie zaspał i stracił dwie pozycje. Miał ścigać Red Bulle, a sam dał się wyprzedzić teoretycznie wolniejszym kierowcom.

W trakcie wyścigu, po zjazdach na wymianę opon, Alonso znalazł się za Robertem Kubicą. Próbował go wyprzedzić, ale znany z bezbłędnej jazdy Polak obierał optymalny tor jazdy i nie pozwalał rywalowi na manewr. Alonso w końcu wyprzedził Polaka, ale ściął szykanę, co jest w formule 1 niedozwolone. Powinien więc oddać pozycję Kubicy, ale tego nie uczynił, za co sędziowie ukarali go przymusowym przejazdem przez aleję serwisową.

Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, doszło do neutralizacji, bolidy ustawiły się jeden za drugim. Gdy tylko samochód bezpieczeństwa zjechał, Alonso zdecydował się odbyć karę, przejechał przez pit-lane i wyjechał na tor na odległej pozycji. Nie zdołał przebić się do czołowej dziesiątki, zakończył wyścig na 14. miejscu i nie zdobył punktów.

Hiszpan nie zdobył ich na własne życzenie i zdaje sobie z tego sprawę. Nie obwinia ani Kubicy, ani sędziów.

- Akceptuję decyzję sędziów. Zawsze starają się podjąć decyzję najtrafniejszą i wierzę, że taką też podjęli - mówi Alonso. - Kubica nie mógł pojechać inaczej, to nie jego wina - dodaje Hiszpan.

- To dopiero półmetek sezonu, więc wszystkie punkty, które straciliśmy w pierwszej połowie sezonu, są efektem tego, że nie spisaliśmy się tak dobrze jak inni. W drugiej połowie mistrzostw świata zamierzamy wypaść lepiej od naszych rywali i wyprzedzić ich przynajmniej o jeden punkt. Sezon jest bardzo długi i nie zamierzamy się poddawać - zakończył Fernando Alonso.

Pechowiec Pedro de la Rosa ?

Więcej o: