Silverstone. Formuły bitwa o Anglię

W niedzielę na torze, który w czasie drugiej wojny światowej służył za lotnisko dla brytyjskich bombowców, dojdzie do wielkiego pojedynku Anglii z Niemcami. Lewis Hamilton i Jenson Button z McLarena będą walczyli z Sebastianem Vettelem z Red Bulla o Grand Prix Wielkiej Brytanii

To może być wyścig sezonu. Wypada dokładnie w środku mistrzostw (po dziewięciu i przed dziewięcioma GP), na torze Silverstone, gdzie 60 lat temu odbył się pierwszy wyścig w historii Formuły 1. A na dodatek w wyjątkowych okolicznościach sportowych - kilkanaście dni temu Niemcy z hukiem wyrzuciły Anglię z mundialu, gromiąc ją 4:1.

Na torze wyżej notowana jest w tej chwili Anglia. Liderami klasyfikacji generalnej są Hamilton i Button, którzy zdobyli dwa ostatnie tytuły mistrzowskie, a teraz wspólnie jeżdżą dla angielskiego McLarena, choć to ich największy rywal - trzeci w mistrzostwach Vettel - prowadziłby zdecydowanie, gdyby nie jego błędy i awarie samochodu. Niemiec ma lepszy bolid niż Anglicy.

Na dodatek to red bulle są lepiej przystosowane do Silverstone - toru, który słynie z szybkich zakrętów, gdzie najważniejsza jest przyczepność aerodynamiczna pozwalająca pokonywać je szybciej. W poprzednim sezonie Vettel i drugi kierowca Red Bulla Mark Webber Grand Prix Wlk. Brytanii wygrali z ogromną przewagą.

Gdzie dwóch się bije...

Tegoroczny red bull wydaje się jeszcze lepszym samochodem - świetny projektant Adrian Newey znów stworzył arcydzieło, które w aż ośmiu z dziewięciu ostatnich wyścigach startowało z pierwszego miejsca. W uznaniu zasług Neweya Red Bull podarował mu kilka dni temu oryginalny bolid, którym Vettel i Webber ścigali się w poprzednim sezonie.

Superszybkie red bulle dominują w kwalifikacjach, ale w wyścigach jest gorzej. Awarie kosztowały Vettela zwycięstwa w dwóch pierwszych Grand Prix, późniejsze błędy kierowców odebrały zespołowi kolejną porcję punktów. Szczytową wpadkę Red Bull zaliczył w Turcji, kiedy Vettel i Webber - jadąc po pewne podwójne zwycięstwo - sprokurowali kolizję między sobą.

Na błędach faworyta korzysta McLaren. Button i Hamilton, którzy w przeciwieństwie do Vettela i Webbera wiedzą, czego potrzeba, aby zdobyć mistrzostwo, w Turcji i w Kanadzie odnieśli dwa podwójne zwycięstwa z rzędu, w Walencji stanęli na drugim i trzecim stopniu podium. W trzech ostatnich Grand Prix McLaren zdobył 119 na 129 możliwych punktów!

Zdobył je także dlatego, że przed sezonem wynalazł, a teraz świetnie korzysta z tzw. kanału F, który pozwala na osiąganie większych prędkości na prostych. Rozwiązanie okazało się genialne jak zeszłoroczny podwójny dyfuzor i nad jego skopiowaniem zaczęli głowić się rywale. Korzysta już z niego m.in. Red Bull, choć oryginalny kanał F w mclarenach jest bardziej wydajny.

Wyścig zbrojeń toczy się jednak wielotorowo i tak, jak rywale kopiowali nowinkę McLarena, tak próbują również wkomponować w swoje samochody tzw. niski wydech, który pozwala szybciej jeździć na zakrętach. Wynalazł go Red Bull, ale na Silverstone po raz pierwszy użyje tego rozwiązania McLaren. Jeśli niski wydech w bolidach Hamiltona i Buttona zadziała, Vettel może być w opałach.

...tam teraz Vettel skorzysta?

Ale Niemiec może też zyskać na bratobójczej walce Buttona z Hamiltonem. Wewnętrzna rywalizacja w McLarenie ma wielką stawkę - toczy się o lepszą pozycję w mistrzostwach, ale też o serca angielskich kibiców. Zwycięzca na Silverstone będzie wielkim bohaterem.

Magazyn F1: Kto wygra Grand Prix Wielkiej Brytanii?

Damon Hill, były mistrz świata i zwycięzca Grand Prix Wlk. Brytanii, mówi: - Zapowiada się zacięta, fascynująca walka. Obaj kierowcy mogą się zagotować. To będzie początek końca sezonu.

- Eliminacje się skończyły, presja rośnie. Rozpoczyna się odliczanie do decydującego momentu walki o mistrzostwo - dodaje Hill. - Jeśli nie jesteś w formie teraz, to będziesz patrzył, jak mistrzostwo się od ciebie oddala. Button i Hamilton zrobili rozeznanie, wiedzą, czym dysponują, ale wiedzą też, że na szczycie jest miejsce tylko dla jednego z nich.

- Zawsze miło jest posłuchać, co mówi mistrz świata, ale pamiętajmy, że mistrzostwa nie zdobywa się w jednym wyścigu - odpowiada Hillowi Hamilton. - Emocje są wielkie, to Grand Prix będzie dla nas wyjątkowe, ale nie będziemy ryzykować na ostatnim okrążeniu. Nie popełnimy głupstwa, bo do końca sezonu wciąż jest daleko.

Agresja już się jednak pojawiła, choć na razie na żarty. Hamilton i Button kilka dni przed startem na Silverstone zaprosili grupę angielskich dziennikarzy na rundę paintballa. - W bitwie jestem jak ninja. Trafię was pierwszy - ostrzegał dziennikarzy pomysłodawca akcji Hamilton, ale postrzelił go korespondent brukowca "Daily Mirror".

Button, który żartował, że dziennikarze powinni mieć swoje nazwiska wypisane na plecach, żeby wiedział, kogo namierzać, został trafiony w osłonę oczu.

Webber w samochodzie Vettela

Napięcie w Red Bullu jest wyczuwalne. Austriacki zespół wie, że ma samochód o największym potencjale, ale ostatnio nie potrafi tego wykorzystać. Ekipą wstrząsnęła nieco kolizja w Turcji, po której spadła forma Webbera - Australijczyk w kolejnych startach zajmował słabsze miejsca, a wyścig w Walencji zakończył wypadkiem, w którym jego samochód niebezpiecznie poszybował nad torem.

Szefowie Red Bulla uznali, że nie ma sensu odbudowywać roztrzaskanego samochodu i na Grand Prix Wielkiej Brytanii przygotowali dla Webbera samochód, z którego kilka tygodni temu zrezygnował Vettel. - Coś jest z nim nie tak, nie czuję się w nim dobrze - mówił o red bullu oznaczonym nr. 3 Vettel po wyścigu w Monako.

Red Bull dokładnie przebadał samochód Vettela i twierdzi, że naprawił to, co przeszkadzało Niemcowi. Czy Australijczyk będzie jednak zadowolony?

Treningi przed "bitwą o Anglię" odbędą się w piątek i w sobotę rano. Kwalifikacje w sobotę o 14, wyścig o tej samej porze w niedzielę. Transmisje w Polsacie.

Wyścig po tytuł - zwycięzcy 2010

Robert Kubica przedłużył kontrakt z Renault ?

Więcej o: