F1. Kobayashi: Nie wiedziałem, że to ostatnie okrążenie

Kamui Kobayashi powieidzał, że gdy wyprzedzał na ostatnim zakręcie przed prostą start-meta Sebastiana Buemiego nie zdawał sobie sprawy z tego, że to ostatnie okrążenie w wyścigu. Manewr ten dał Japończykowi rewelacyjne siódme miejsce.

Kamui jako jedyny nie zjechał po wypadku Webbera na wymianę opon i aż do 54 okrążenia z 57 jechał na coraz bardziej zniszczonych twardych oponach, nie dając się nikomu wyprzedzić. Gdy w końcu zjechał (bo musiał, takie są przepisy) ostatnie dwa kółka na nowych miękkich oponach przejechał w iście samurajskim stylu . Wyprzedził Alonso i Sebastiana Buemiego (na ostatnim zakręcie!) i zajął siódme miejsce.

- Tak bardzo skupiłem się na wyprzedzaniu innych kierowców, że zupełnie straciłem rachubę, które jest okrążenie. Zrozumiałem, że to koniec wyścigu, gdy zobaczyłem wiele machających do mnie osób - powiedział serwisowi Autosport.com Kobayashi.

Japończyk podziękował też Alonso, że ten za wszelką cenę nie walczył o swoją pozycje. - Jechałem bardzo ryzykownie, ale na szczęście obyło się bez wypadku. Gdyby Alonso podczas mojego wyprzedzania "zamknął mi drzwi", obaj skończylibyśmy wcześniej wyścig. On świetnie wie, co się dzieje dokoła jego bolidu i dziękuję mu za to, że w tym momencie odpuścił - mówił Kobayashi.

Bezbłędny wyścig Kubicy. Vettel lepszy od McLarenów ?

Więcej o: