F1. Sędziowie zbyt zajęci, żeby zbadać sprawę Barrichello

Jeden z kilku sędziów, którzy nadzorowali przebieg GP Monaco przyznał, że komisja jest zbyt zajęta, aby przeanalizować kontrowersyjne zachowanie kierowcy Williamsa, który podczas wyścigu wyrzucił z kokpitu własną kierownicę.

Na 31. okrążeniu wyścigu w Monte Carlo w bolidzie Brazylijczyka doszło do awarii tylnego zawieszenia, która miała wpływ na poważną kolizję. Chwilę po niej zdenerwowany Barrichello wyrzucił kierownicę na tor, wprost po koła nadjeżdżającego Karuna Chandhoka. Postąpił wbrew przepisom, nakazującym ponowne zamontowanie jej w bolidzie. Zaraz po wyścigu domagano się, aby kierowca Williamsa poniósł konsekwencje za złamanie przepisów i swoje niesportowe zachowanie.

Barrichello nie czuł się winny. Uważał, że nie działał lekkomyślnie i chciał tylko jak najszybciej wydostać się z płonącego wraku bolidu.

To, że sędziowie nie zajęli się tą poważną sprawą wzbudza kontrowersję tym bardziej, że podjęto już decyzję odnośnie przewinienia Michaela Schumachera . Niemca cofnięto o sześć miejsc za wyprzedzenie w nieodpowiednim momencie Fernando Alonso podczas ostatniego okrążenia wyścigu.

Sędzia Paul Guthjar, czuwający nad przebiegiem rywalizacji w Monako, zapewniał, że incydent z Barrichello nie umknie uwadze komisji. - Aktualnie mamy go na swojej liście. Problem ten został po prostu przesunięty z powodu naszych chęci jak najszybszego zajęcia się sprawą Schumachera - przyznał.

Niemiecka prasa zachwycona startem Vettela ?

Więcej o: