F1. Button stracił lidera przez błąd ekipy McLarena

Na trzecim okrążeniu wyścigu o GP Monaco samochód aktualnego mistrza świata, Jensona Buttona, odmówił posłuszeństwa. - W lewym wlocie do chłodnicy została osłona - wyjaśnił Button po wyścigu. Przez ten dziecinny błąd ekipy McLarena Brytyjczyk stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata.

Nowym liderem klasyfikacji został zwycięzca wyścigu o GP Monaco - Mark Webber z Red Bulla. Drugi był jego kolega z teamu, Sebastien Vettel i on też zajmuje drugą pozycję w mistrzostwach świata. Button, dotychczasowy lider, jest teraz czwarty - ma osiem punktów straty do Webbera.

Button ruszał do wyścigu z ósmego pola, ale szanse na walkę o punkty, które być może dałyby mu utrzymanie prowadzenia w "generalce", zaprzepaścił błąd ekipy McLarena. W lewym wylocie do chłodnicy została osłona - samochód zaczął się przegrzewać i Brytyjczyk nie mógł kontynuować jazdy.

Martin Whitmarsh, szef McLarena, wyjaśnia.

- Przez błąd człowieka w lewym wlocie powietrza do chłodnicy została osłona. Mimo naszych starań, aby jakoś wybrnąć z tej sytuacji, samochód zaczął się przegrzewać i Jenson musiał wyłączyć silnik, kiedy doszło do małego pożaru.

- To był dla niego rozczarowujący wyścig. Ale nie z jego winy - dodał Whitmarsh.

Button nie kryje swojego rozczarowania, ale nie obarcza winą nikogo konkretnego. Takie rzeczy, według Buttona, się po prostu zdarzają.

- Już po okrążeniu rozgrzewkowym wiedziałem, że w lewym wlocie do chłodnicy została osłona. Myśleliśmy, że wszystko będzie w porządku i tak by pewnie było, gdyby nie neutralizacja. Samochód zaczął się przegrzewać i traciłem moc. Wyłączyłem więc silnik, bo nie chciałem zostawić oleju na torze - cytuje mistrza świata portal f1.pl.

- To był po prostu jeden ze złych dni. Błąd człowieka zadecydował, to się zdarza, tyle na ten temat - dodaje Button.

Brytyjczyk jest też przekonany, że już w Turcji McLaren wróci do najwyższej formy.

- Mam tylko osiem punktów straty do lidera. Do Turcji jedziemy powalczyć o jak najlepszy rezultat. Jesteśmy pewni siebie i naszych umiejętności - zakończył Button.

'Kubica na podium - celował w zwycięstwo'

A Hamilton zadowolony:

- Tutaj się po prostu nie da wyprzedzać. Tym bardziej, że faceci przede mną byli równie szybcy. Więc po prostu dbałem o samochód i opony. Chciałem dojechać do mety i dowieźć dziesięć punktów - relacjonował kierowca McLarena, Lewis Hamilton, który wyścig ukończył na piątym miejscu.

- Dla mnie to był dość prosty wyścig i piąta lokata to było maksimum. Nie narzekam, bo potrzebujemy tych punktów. Wiem, że ciężko pracujemy nad poprawkami samochodu na Turcję i jestem pewien, że niedługo będziemy w stanie zmniejszyć stratę do czołówki - dodał.

Ciasno, kręto, niebezpiecznie...

Taktyka Hamiltona mogłaby posłużyć za przykład niejednemu kierowcy. Wielu bowiem nie dojechało de mety wyścigu o GP Monaco. Oprócz Buttona, między innymi Rubens Barrichello czy Nico Hulkenberg. O wypadkach, awariach, błędach na torze w Monaco czytaj tutaj.

Schumacher ukarany:

Zadowolony z wyścigu nie mógł być też Michael Schumacher. Sędziowie uznali, że Niemiec naruszył przepisy i została na niego nałożona kara 20 sekund. Schumacher zajął więc w GP Monako na 12 miejscu. Dzięki tej karze Fernando Alonso, Nico Rosberg, Adrian Sutil zdobyli po dwa punkty więcej, Vitantonio Liuzzi jedne punkt więcej,a jeden punkt zdobył Sebastien Buemi - czytaj tutaj za co ukarano Schumachera.

Podium dla Kubicy ?

Więcej o: