Wybuch wulkanu. Problemy od Manchesteru po Szanghaj

W związku z wybuchem wulkanu na Islandii wiele europejskich lotnisk nie funkcjonuje. Kierowcy i sztab F1 obawiają się problemów z powrotem do Europy po zakończeniu GP Chin. Problemy z meczami Premier League wystąpiły również w Anglii..

Rusza wielki konkurs Wygraj Formułę! Do zdobycia 10 000 zł. Zagraj!?

Przez erupcję wulkanu na Islandii wiele europejskich lotnisk zostało zamkniętych. Nie wiadomo kiedy warunki atmosferyczne poprawią się i kiedy nastąpi otwarcie portów lotniczych. Mówi się, że sytuacja może potrwać jeszcze kilka dni.

- Przerwy na lotniskach mogą potrwać jeszcze cztery pięć dni. Erupcja wulkanu nadal trwa. Na tym etapie ciężko spodziewać się, żeby sytuacja szybko się poprawiła - powiedział rzecznik prasowy islandzkiego centrum meteorologicznego.

Karun Chandhok napisał na twiterze, że cały padok formuły jest zaniepokojony sytuacją w Europie. Dodał, że kilka osób będzie mogło pozwolić sobie na przedłużenie pobytu w pięciogwiazdkowych hotelach w Szanghaju.

Jak będzie trzeba dopłyniesz do domu - żartował do Marka Webbera Fernando Alonso.

Problemy z dostaniem się do Szanghaju mają spóźnialscy członkowie zespołów oraz ostatni dziennikarze. Najwięcej kłopotów może jednak sprawić transport sprzętu do Europy po zakończeniu GP Chin.

Linie lotnicze w Szanghaju zaczynają odwoływać poniedziałkowe loty. Kolejne Grand Prix odbędzie się 9. maja w Barcelonie, następnie kierowcy wystartują w Monaco i Turcji. Na kontynencie bolidy i cały sprzęt będę przewożone promami lub transportem lądowym.

Red Bull najlepiej Kubica na 8. miejscu ?

Problemy również w Anglii

Liczne problemy z zamknięciem lotnisk wystąpiły również w Anglii. Sobotnie derby Manchesteru miały być sędziowane przez Steve'a Bennetta, ale sędzia przebywał na kursie UEFA w Rumunii, gdzie uziemiła go erupcja islandzkiego wulkanu, która sparaliżowała ruch powietrzny w całej Europie. Musiał go zastąpić Martin Atkinson, który miał pierwotnie poprowadzić spotkanie Stoke z Boltonem. Arbiter we wrześniu ubiegłego roku doliczył do rozgrywanych na Old Trafford derbów cztery minuty, ale pozwolił piłkarzom grać przez siedem. W 96 min. zwycięskiego gola dla drużyny Fergusona strzelił Michael Owen. Przed meczem piłkarze City ostro skrytykowali angielską federację.

Zostań fanem Sport.pl na Facebooku - czytaj, komentuj, radź ?

Manchester pokonuje City w ostatniej minucie czytaj tutaj ?

Więcej o: